Kto policzy szczury?

Kto policzy szczury?

Artykuły : 
Numer wydania: 

Mieszkaniec gminy Jemielnica wezwał radę gminy do usunięcia naruszenia prawa. Jego zdaniem, naruszenie prawa polega na niewyznaczeniu w regulaminie utrzymania czystości i porządku obszarów, które mają podlegać obowiązkowej deratyzacji. Gmina zobowiązała tym samym wszystkich mieszkańców do przeprowadzania deratyzacji w wyznaczonych terminach w ciągu roku.

Mieszkaniec powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z 2014 r. Zgodnie z nim: „Obciążanie obowiązkiem deratyzacji właścicieli nieruchomości na terenie całej gminy jest naruszeniem upoważnienia ustawowego [...]”.

Radni jednak odmówili uwzględnienia wezwania. Uzasadnili, że zupełnie inny pogląd na tę samą sprawę wyraził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w 2015 r. Według tego sądu: „o ile [...] organy gminy będą dysponowały wiedzą, że problem występowania gryzoni istnieje na terenie całej gminy, to wówczas nie tylko mogą, lecz wręcz powinny akcją deratyzacji objąć całą gminę”.

Kłopot w tym, że nikt nie liczy szczurów ani myszy. Nikt nie prowadzi też monitoringu i nie kontroluje, w których miejscach jest ich najwięcej, a w których nie występują wcale. W gminie Jemielnica brak też dużych osiedli - jak np. w Strzelcach - które można by wskazać jako strefy obowiązkowo objęte deratyzacją. To dlatego, jak tłumaczą radni, trudno wydzielić obszary do deratyzacji.

Podobnie jak w Jemielnicy jest też w innych gminach. Obowiązkową deratyzację całej gminy zarządziły samorządy Zawadzkiego, Strzelec Opolskich, Leśnicy czy miasta Opola.

Mieszkaniec, który wezwał radę gminy do usunięcia naruszenia prawa, może teraz zaskarżyć gminny regulamin utrzymania czystości do sądu administracyjnego.

JK

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Ciekawostki z półek
Namalowali sukces
90 lat minęło...
Zgłoś, zanim odstawisz
Żarłoczna ta datura

Komentarze

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 28 Wrzesień, 2016 - 21:04

Deratyzacja nic nie da. Szczury to inteligentne stworzenia.. Wysyłaja najstarszego by jadł i czekaja 24 godziny. Jesli wysłannik przezyje to reszta tez zje. Od ludzi roznia sie tym , ze poswiecą jednostke dla przetrwania gatunku. Człowiek poswieci gatunek dla przetrwania jednostki. Wyniosa sie kiedy zamknie sie im dostep do jedzenia, a to kazdy na swojej posesji moze sam zrobic.

Odpowiedz