Krótkoterminowy plan na szkoły

Krótkoterminowy plan na szkoły

Artykuły : 
Numer wydania: 

Reforma edukacji jest ostatnio na ustach wszystkich, przewija się także na stronach naszej gazety. Na sesji w poniedziałek, 13 lutego, radni z Kolonowskiego zadecydowali, jak od 1 września będzie wyglądała oświata w naszej gminie. Zgodnie z sugestiami opolskiego kuratora oświaty, których wysłuchał burmistrz Norbert Koston, zdecydowano, że każda z dotychczas działających szkół podstawowych zostanie przemianowana z sześcioklasowej na ośmioklasową. Nie zmienią się obwody szkolne. Gimnazjum będzie funkcjonować do czasu wygaszenia.

Niestety decyzja radnych ma swoje minusy. W szkole w Staniszczach Małych, o czym już pisaliśmy na naszych łamach, jest tylko 7 sal lekcyjnych, z czego jedna pełni funkcję sali gimnastycznej, więc nie da się tam prowadzić innego rodzaju zajęć. Szkoła mieści się w zabytkowym budynku, który trudno będzie rozbudować. We wrześniu 2017 roku nie będzie problemu. W szkole nadal nie będzie klasy ósmej, a z powodu zawirowań w oświacie i wycofania sześciolatków ze szkół w ubiegłym roku nie będzie też klasy drugiej. Z czasem jednak pojawi się tu normalna liczba oddziałów. Co wtedy? Na razie nie wiadomo. Urzędnicy cieszą się, że w nowym roku szkolnym wszystkie dzieci będą miały miejsce w poszczególnych placówkach.

Reforma oświaty miała odbywać się bezkosztowo, a gmina Kolonowskie już otrzymała subwencję oświatową o 250 tysięcy niższą niż zakładano w jesiennej prognozie. Nie wiadomo, jak będą dotowane zmienione szkoły. Gdyby obecne klasy szóste poszły do gimnazjum, utworzono by tam dwa oddziały, skoro zostaną w swoich szkołach, klas siódmych będzie trzy, a uczniów w Kolonowskiem 18, Fosowskiem - 6, a Staniszczach Małych - 5. Jeśli subwencja będzie płacona na ucznia, a nie na klasę, gminie może zabraknąć środków z dotacji na utrzymanie oddziałów. Burmistrz Norbert Koston sugerował, że jeśli subwencji zabraknie, trzeba będzie zrezygnować z pewnych zadań inwestycyjnych, aby dofinansować edukację.

Radny Franciszek Klimas zawnioskował, aby wysłać do kuratora i ministerstwa oświaty pismo i pokazać, jak w praktyce wygląda „bezkosztowe” wprowadzanie reformy i żądać pomocy finansowej. Burmistrz ostudził zapędy radnego, tłumacząc, że trwają prace nad zmianą finansowania oświaty, być może przyniosą one lepsze rozwiązania niż te obecne.

Na razie nie wiadomo, ile osób straci pracę w związku ze zmianami w edukacji w naszej gminie ani jak zostanie zagospodarowany gimnazjalny sprzęt, bo szkoła ma przecież jeszcze działać przez dwa lata.

MM

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Koniec z fusami w umywalkach
Kierunek - południe
Zimowe szaleństwo w Kolonowskiem

Komentarze

Odpowiedz