Komitet kolejkowy pod żłobkiem

Komitet kolejkowy pod żłobkiem

Artykuły : 
Numer wydania: 

Wyposażeni jak na piknik albo łowienie ryb - składane krzesło, koc, termos z kawą i kanapki. Tak "uzbrojona" grupa dorosłych koczowała przez całą noc z czwartku na piątek pod strzeleckim żłobkiem. Powód był jeden - w piątek od 7 rano przyjmowano podania o przyjęcie dzieci do tej placówki.

- Wszyscy tutaj jesteśmy rodzicami pracującymi - mówi pani Joanna, mama Krzysia. - I wszyscy spełniamy dokładnie te same kryteria przyjęcia naszych dzieci do żłobka. Skoro więc z wypełnianych przez nas ankiet wynika, że maluchy dostaną tyle samo punktów, każdy stara się zwiększyć szanse i jako pierwszy złożyć wniosek. Bo ponoć kolejność zgłoszeń też ma znaczenie.

Pierwsza osoba ustawiła się pod drzwiami żłobka w czwartek o 14:30. Później dochodziły kolejne. Samoistnie powstała wywieszona w oknie lista kolejkowa. Choć każdy z rodziców chciał być pierwszy, to do dantejskich scen nie dochodziło - było cicho i spokojnie. Nietypowym zgromadzeniem w środku nocy zainteresowała się policja.

- Patrol dwa czy trzy razy przejeżdżał obok. Raz się zatrzymał. Gdy funkcjonariusz usłyszał, dlaczego tu stoimy, to złapał się za głowę - mówi pani Edyta, mama Ani.

- W całym województwie nabór wniosków do żłobków i przedszkoli odbywa się elektronicznie, tylko tutaj papierowo, dlatego musimy stać pod budynkiem jak w czasach komuny, jakby mieli watę albo kaszankę rzucić - irytuje się pan Tomasz, kolejny z koczujących rodziców.

- W wielu miastach, gdzie wprowadzono system elektroniczny, on się nie sprawdził - mówi Marek Życzyński, dyrektor Gminnego Zarządu Oświaty i Wychowania w Strzelcach. - U nas też go testowaliśmy i była klapa. Dlatego nabór jest w formie papierowej - tłumaczy urzędnik i dodaje: Od 2011 roku, gdy zmieniła się ustawa, wszystkich w Polsce obowiązują te same kryteria naboru. I faktycznie jest tak, że gdy na jedno miejsce jest kilkoro dzieci, które mają taką samą ilość punktów, brana pod uwagę jest kolejność złożenia dokumentów. Próbowaliśmy dostać zgodę na zmianę tych kryteriów, ale Ministerstwo Edukacji odmawia.

- Miasto stwarza coraz lepsze warunki do życia, są nowe zakłady, kto chce, ten znajdzie pracę - mówi pani Karolina. - Jednak jeśli moja córka nie dostanie się do żłobka, to muszę zrezygnować z pracy. Opcje są dwie - albo bezrobocie, albo wychowawczy czyli siedzenie w domu z dzieckiem, bez dochodów.

- Zarabiam 2 tysiące miesięcznie, na nianię muszę przeznaczyć 1,5 tysiąca. To efekt tego, że był program dopłacania do dziennych opiekunów i ludzie za mniejsze pieniądze teraz nie chcą się zajmować dzieckiem. Moja niania chce 9 zł za godzinę, o ile pracuje min. 5 dni w tygodniu po 8 godzin - mówi pani Beata.

- Władze zachęcają ludzi do zakładania rodzin, ale nikt nie myśli o tym, co dalej. Jeden żłobek na całą gminę! Co roku brakuje w nim miejsc - dodaje pani Edyta. - Gmina powinna coś zrobić w tym kierunku, aby ułatwić rodzicom, zwłaszcza matkom, powrót do pracy po macierzyńskim.

- Gdyby rząd nagle nie zadecydował o pozostawieniu 6-latków w przedszkolu, to miejsc w żłobku byłoby więcej - mówi burmistrz Strzelec Opolskich Tadeusz Goc. - W trybie pilnym uruchomiliśmy oddział przedszkolny w szkole, dzięki czemu w żłobku zwolniło się 25 miejsc, na które zorganizowano nabór. Nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć miejsca dla wszystkich chętnych dzieci.

- Kilka lat temu pojawił się prywatny inwestor, który chciał budować żłobek przy ul. 1 Maja, firma zniknęła. Były dwie panie zainteresowane otworzeniem niepublicznego żłobka, ale też się z tego pomysłu wycofały - mówi Marek Życzyński. - Do żłobków nie ma dopłat z budżetu państwa, tak jak do szkół czy przedszkoli.

- Na dzisiaj nie stać nas na budowę kolejnego żłobka - przyznaje Tadeusz Goc. - Robimy tyle, na ile pozwalają gminne fundusze.

Agnieszka Pospiszyl


W Zawadzkiem działa oddział żłobkowy, ale gmina planuje remont obiektu przedszkola i uruchomienie w nim żłobka z prawdziwego zdarzenia.
W Kolonowskiem działa prywatna placówka dotowana przez gminę. W gminie Krapkowice takie żłobki są 3.
W Toszku gmina zleciła prowadzenie żłobka prywatnej firmie, bo tak jest ekonomicznie.
Jak widać dla wielu gmin zapewnienie opieki nad dziećmi pracujących rodziców jest priorytetem. W gminie Strzelce wybudowano plaże, wydaje się pieniądze na kolejny park, a żłobek? Niech się o niego martwią rodzice!

Komentarze

Portret użytkownika Rysiu
Wysłane przez Rysiu (niezweryfikowany) w 3 Sierpień, 2016 - 17:35

dla wszystkich co mówią ze w strzelcach nic się nie dzieje.   A tu takie piękne kolejki jak za komunę. Brawo dla władzy ! 

Odpowiedz