fbpx Kiełbasa zamiast mandatu | Strzelec Opolski

Kiełbasa zamiast mandatu

Kiełbasa zamiast mandatu

Artykuły : 
Numer wydania: 

[img_assist|nid=6490|title=|desc=|link=none|align=right|width=120|height=120]

Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że skieruje do Sejmu projekt ustawy o jednomandatowych okręgach wyborczych. To znak zbliżania się wyborów. Od 20 lat każda władza czaruje tym hasłem w kampaniach, a gdy tylko wygra, natychmiast zapada na amnezję. Jednomandatowe okręgi dałyby obywatelom dużo większy wpływ na wyniki głosowania, stanowią więc świetną propagandową kiełbasę. Wprowadzenie ich pozbawiłoby jednak partie możliwości sterowania obsadą mandatów i dlatego jeszcze długo okręgi pozostaną w sferze obiecanek.

 

Żadna partia nie zrezygnuje dobrowolnie z przywileju manipulowania rzeczywistością i zdobywania przyczółków, co odczuwamy na każdym kroku. Listopadowe wybory dotyczą przecież samorządów, czyli z założenia najbardziej obywatelskich struktur władzy lokalnej i regionalnej. Tymczasem partyjni liderzy po raz kolejny robią z nas idiotów. Od jakiegoś czasu wylewa się z telewizorów rzeka pomyj, która ma przekonać społeczeństwo, że znów czeka nas wybór między Platformą i PiS-em oraz SLD i PSL-em na dokładkę. To jest – panowie politycy – zwyczajne i prymitywne kłamstwo!

 

Donald Tusk grzmi, że oddanie głosu na kandydatów Prawa i Sprawiedliwości grozi powrotem IV RP, z pobudkami o szóstej rano i judzeniem jednych przeciwko drugim. Jarosław Kaczyński straszy, że zwycięstwo Platformy Obywatelskiej to ostateczna utrata niepodległości. Grzegorzowi Napieralskiemu nie pozostało więc nic innego, jak wezwać do głosowania na SLD w celu uniknięcia wojny polsko-polskiej w wykonaniu Tuska i Kaczyńskiego.

 

Bzdury pleciecie panowie! 21 listopada będziemy wybierać między menadżerami i nieudacznikami, między ludźmi, którzy chcą i potrafią zmieniać naszą najbliższą ojczyznę oraz tymi, którzy zamierzają przebimbać cztery lata w fotelu za całkiem pokaźną pensję. Żeby budować w gminie drogi, nie trzeba mieć żadnych poglądów politycznych. Żeby stwarzać warunki dla inwestorów, nie trzeba stać tydzień pod krzyżem. Żeby inspirować powstawanie nowych miejsc pracy, nie trzeba mieć opalenizny z solarium ani chodzić do siłowni. Żeby poprawiać dolę najbiedniejszym, nie trzeba uznawać za wrogów Tuska i Kaczyńskiego.

 

Jeśli w wyniku listopadowych wyborów do rad gminnych i miejskich trafią osoby kompetentne, przedsiębiorcze w myśleniu i działaniu, za cztery lata będziemy mieli inną Polskę. Nie Polskę Platformy ani Prawa i Sprawiedliwości, ale naszą, obywatelską. Jeśli gabinety burmistrzów i wójtów zajmą ludzie z otwartymi umysłami, mający odwagę podejmować ryzykowne decyzję, to ani Tusk im w pracy nie pomoże, ani Kaczyński nie przeszkodzi.

 

Partie wojujące na szczytach władzy nie chcą łatwo odpuścić terenu, aby nie pozbyć się politycznych wpływów w obszarach, które powinny być wolne od wszelkiej, a zwłaszcza głupiej polityki. Mimo że PZPR odeszła dawno do niebytu, metody panowania nad społeczeństwem pozostały niezmienne. Wtedy mateczka partia delegowała towarzyszy na każdy odcinek życia publicznego. Dziś liderzy partyjni robią to samo.

 

Jeśli się mylę, to niech prezydent Komorowski wcieli wreszcie zapowiedzi w życie. Do wyborów sejmowych w przyszłym roku jest wystarczająco dużo czasu, żeby wprowadzić okręgi jednomandatowe. Odważy się pan, panie prezydencie, stanąć okoniem przeciwko kolegom z Platformy?

 

Karol Cebula

 

 

 

Komentarze

Portret użytkownika kumys
Wysłane przez kumys (niezweryfikowany) w 13 Październik, 2010 - 00:54

Niedoczekanie Panie Redaktorze,

nie po to został wytypowany na to stanowisko,

aby teraz tak łatwo oddac wladze.

To tylko harce i igry przedwyborcze, 

a takze kielbasa wyborcza dla glupkow,

ktorzy sami nie mysla, a sluchaja telewizji,

a szczegolnie co  tzw. "dziennikarki",

w stylu Kolendo czy Olejnik maja do powiedzenia.

 

POdziwiam optymizm Pana Redaktora

i szczególnie wieloletnie starania prof Jerzy Przystawy w sprawie Jednomandatowych.

 

Niestety, Pan ma racje,  jeszcze duzo wody w Wisle upłynie

zanim do tego dojdzie.

 

No, chyba ze wcześniej specsluzby sprowokuja jakies zamieszki i wtedy krew sie poleje.

Bo w Polsce zmiana wladzy wlasnie tak nastepuje.

Najwyzszy czas na koniec epoki okraglego stolu.

Czas na nowe rozdanie.

 

Na marginesie, jestem ciekaw jak wypadnie Korwin Mikke w Warszawie.

Odpowiedz