Kiedyś było inaczej

Kiedyś było inaczej

Artykuły : 
Numer wydania: 

Przez dwadzieścia lat pisania tekstów na strony sportowe „Strzelca Opolskiego” miałem sporo ciekawych wydarzeń związanych ze zbieraniem materiałów do gazety.

 

Pod koniec poprzedniego stulecia nie było jeszcze telefonów komórkowych, a i stacjonarne nie były zbyt powszechne. Dlatego też często musiałem się posiłkować dzwonieniem do kancelarii parafialnej w jednej z parafii - tam umówiony informator przekazywał mi wyniki meczów. Często też dzwoniłem do barów, gdzie przebywali kibice po meczach.

 

Jeden z prezesów klubu klasy B był nieuchwytny w niedzielny wieczór pod telefonem domowym i służbowym, podobnie było w poniedziałkowy poranek. We wtorek około godziny 9 w redakcji pojawił się wzburzony prezes z pretensjami, że nie ma wyników meczu jego drużyny. Wytłumaczyłem jednak, że nie można się było do niego dodzwonić i przyznał mi rację. Wielkie było moje zdziwienie, kiedy to następnego dnia ten sam prezes bardzo wzburzony i wymachujący numerem „Strzelca” pojawił się znów w redakcji. Okazało się, że w środę znów nabył „Strzelca”, a tam znów nie było wyniku jego zespołu... Lecz zapomniał, że „Strzelec” jest tygodnikiem i że wynik mógł się tam pojawić dopiero w następny wtorek. Ale może dzięki temu zdarzeniu do dnia dzisiejszego to właśnie z tego klubu mam wyniki meczów podane jako jedne z pierwszych.

 

Dziękuję wszystkim za udane lata współpracy!

 

Piotr Warner

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Szkolne mistrzostwa Polski
Ciekawostki z murawy
Tabele ligowe

Odpowiedz