fbpx Już tutaj nie wrócimy! | Strzelec Opolski

Już tutaj nie wrócimy!

Już tutaj nie wrócimy!

Artykuły : 
Numer wydania: 

Mieszkańcy z niepokojem patrzyli w okna i wsłuchiwali się w mocne podmuchy wiatru, które w miniony weekend przechodziły nad naszym powiatem.

 

Tę noc jako jedną z najgorszych w życiu szczególnie zapamięta miedzy innymi Izabela Przytula, która mieszka w Strzelcach przy ulicy Sosnowej. W nocy pod wpływem uderzenia wiatru część komina rozerwała poszycie dachu i zniszczyła mieszkanie kobiety.

 

- Córka spała ze mną w sypialni, bo bała się wiatru. Przed 2.00 usłyszałyśmy potężny huk. Wybiegłyśmy z mieszkania w piżamach. Na miejsce przyjechała straż, policja... to było straszne - opowiada pani Izabela. - Prawie całe mieszkanie jest zniszczone, ocalała jedynie łazienka i przedpokój. Nie chcemy już tutaj wracać, boimy się... - dodaje.

 

Pani Izabeli i jej 14-letniej córce pomaga rodzina i przyjaciele. W pomoc zaangażowany jest również Ośrodek Pomocy Społecznej w Strzelcach. Jak poinformowała nas Czesława Krasa z OPS, rodzina na razie jest zabezpieczona, otrzymała mieszkanie w strzeleckiej spółdzielni socjalnej do czasu remontu. Dodatkowo rodzinie zapewniono bezpłatne obiady. Spółdzielnia mieszkaniowa od razu podjęła prace związane z zabezpieczeniem mieszkania. Trzeba je będzie również wysprzątać i wyremontować.

 

Powalone drzewa, pozrywane dachy...

 

Strażacy wielokrotnie musieli interweniować i wyjeżdżać do przewróconych drzew i uszkodzonych konstrukcji dachowych. Jak poinformował nas w poniedziałek (11.03.) rano Piotr Zdziechowski, oficer prasowy komendy powiatowej PSP, do strażaków ciągle spływają zgłoszenia dotyczące miejscowych zagrożeń.

 

Strażacy z Zalesia Śląskiego również w nocy wyjechali do akcji. Mieli usuwać powalone drzewa, które zablokowały drogę wojewódzką nr 426 między Strzelcami Opolskimi a Kędzierzynem-Koźlem, w rejonie Olszowej. Po chwili od przyjazdu na miejsce zdarzenia na wóz przewróciło się drzewo. Kabina mercedesa została zmiażdżona, ale strażak znajdujący się wewnątrz pojazdu zdołał się schylić i uniknął większych obrażeń. O własnych siłach wydostał się z pojazdu, a po chwili na samochód przewróciło się kolejne drzewo, jeszcze bardziej uszkadzając wóz bojowy. Drugiego strażaka zranił spadający konar. Druhowie przyjechali udzielić pomocy motocykliście i uprzątnąć powalone drzewa, a sami zostali poszkodowani. Jeden z nich miał obity bark, drugi poobijane plecy. Samochód, którym byli przy akcji, to mercedes atego, który pochodzi z 2011 roku. W garażu został im teraz tylko ponad 50-letni wóz.

 

Na terenie naszego powiatu w miniony weekend nie było chyba jednostki, która nie wyjechałaby do akcji. W internecie znajdziemy wiele zdjęć, które pokazują, jaki ogrom pracy mieli druhowie. Oby teraz było już spokojniej.

 

JG

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
W Balcarzowicach protest...
Śmiertelny wypadek w Otmicach
Nasz pociąg podążał do obozów śmierci i zniszczenia
Piorun zabrał im dom
Zamkną drogę w Zalesiu!
Nowy dyrektor więzienia
Strzelał do kotów!
Z rzecznikiem przy kawie