Ja o kozie, ZUS o wozie

Ja o kozie, ZUS o wozie

Artykuły : 
Numer wydania: 

Zakład Ubezpieczeń Społecznych gromadzi nasze składki emerytalne, rentowe, wypadkowe i na różne fundusze. To jedna z ważniejszych dla przeciętnego obywatele instytucji, która ma zabezpieczyć nasz los na wypadek choroby i na starość. Od lat ma on opinię organu nieprzystępnego dla obywateli. ZUS próbuje zerwać z wizerunkiem instytucji niezrozumiałej i niedostępnej. W ubiegłym roku uproszczono na przykład formularze zusowskie. Cóż z tego, jeśli w kontaktach ze zwykłym obywatelem nadal rządzą formalne zwroty i regulaminowe formułki?

 

Do naszej redakcji zgłosiła się pani Sylwia z koleżankami. Panie są fryzjerkami zatrudnionymi w jednym z zakładów fryzjerskich na terenie powiatu. Latem ubiegłego roku klientka zasugerowała im, że powinny sprawdzić, czy właścicielka salonu opłaca ich składki zusowskie. Kobiety sprawdziły swoje konta elektroniczne w ZUS, okazało się, że składki były opłacane sporadycznie. Pani Sylwia po pięciu latach pracy miała wpłaty tylko za pierwsze dwa miesiące zatrudnienia!

 

Panie zwróciły się z oficjalnymi pismami do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o potwierdzenie informacji uzyskanych przez internet: miały nadzieję, że wystąpił jakiś błąd. Niestety, wszystko się potwierdziło. Pani Sylwia jest młodą osobą, od ukończenia szkoły pracuje, a na dzień dzisiejszy z konta ZUS wynika, że zatrudniona była tylko przez dwa miesiące!

 

Kobiety najpierw próbowały się dogadać z szefową. Właścicielka zakładu twierdziła, że zaszła pomyłka, że pieniądze są. Prosiły o wyjaśnienie sprawy, ale wbrew zapewnieniom nie przynosiło to zmian na ich kontach emerytalnych.

 

Pani Sylwia we wrześniu zwróciła się do strzeleckiego inspektoratu z pytaniem, czy w sprawie uregulowania zaległych składek przez jej pracodawcę ZUS podjął jakiekolwiek działania. Otrzymała odpowiedź, że „zgodnie z obowiązującymi przepisami nieopłacone w terminie składki przez pracodawcę podlegają ściągnięciu w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji lub egzekucji sądowej. W przypadku gdy płatnik uchyla się od obowiązku płacenia należnych składek Zakład Ubezpieczeń Społecznych jako wierzyciel ma obowiązek podjąć wszelkie czynności w celu ich ściągnięcia”.

 

Z tego zapisu nie wynika jasno, czy ZUS podjął jakieś działania ani jaka jest obecnie sytuacja pani Sylwii. Kobieta nie wiedziała, czy gdyby nagle zachorowała, będą należały jej się jakieś świadczenia. W listopadzie złożyła do ZUS pismo z prośbą o wszczęcie egzekucji składek. W odpowiedzi otrzymała informację, że zgodnie z obowiązującymi przepisami ZUS nie może udzielić informacji dotyczących pracodawcy. Wniosek o wszczęcie egzekucji składała ponownie w styczniu i lutym i za każdym razem otrzymywała tę samą odpowiedź. Pani Sylwia nie chce znać stanu konta pracodawcy, a tylko wiedzieć, czy jej składki zostaną zapłacone.

 

ZUS wyraźnie tego nie rozumie. Zapytany o sprawę rzecznik instytucji poinformował nas, że żadne pismo głównej bohaterki tego tekstu nie pozostało bez odpowiedzi. To fakt, ale jaka jest ta odpowiedź? Nie niesie za sobą żadnej informacji dla pokrzywdzonej w tej sytuacji pracownicy.

 

Rozmawialiśmy też z właścicielką salonu, która przyznała, że nie zawsze płaciła składki pracownicom, bo nie było jej na to stać. Kobieta twierdzi jednak, że porozumiała się z ZUS-em i ma zaległości spłacać w ratach. Czy to prawda - nie wiadomo, bo ZUS „nie może udzielić informacji dotyczących pracodawcy”. Pracodawca zachował się skandalicznie wobec swoich pracownic, ale instytucje państwowe, jeśli pomagają, powinny to robić w sposób zrozumiały dla obywatela.

 

W zakładzie fryzjerskim, w którym pracowały poszkodowane kobiety, było więcej nieprawidłowości. Młode fryzjerki dziś już wiedzą, że powinny były co miesiąc otrzymywać listy płac do podpisu, a raz w roku zestawienie wpłacanych składek. Nic takiego nie miało miejsca. Często wynagrodzenie dostawały w ratach. Teraz są bardziej świadome swoich praw: sprawę zgłosiły nie tylko do ZUS, ale też do prokuratury i państwowej inspekcji pracy. Mają nadzieję, że państwo stanie w ich obronie.

 

Przestrzegamy wszystkich zatrudnionych: o swoje sprawy pracownicze musimy troszczyć się sami! Obecnie można sprawdzać wiele spraw przez internet. Chociażby stan konta w ZUS. Instytucje państwowe pomogą nam w kłopocie, jeśli się do nich zgłosimy, ale zrobią to w sobie tylko zrozumiały sposób...

 

Matyna Mirek

 

 

 

Odpowiedz