fbpx Harcerstwo mają w sercu od 18 lat... | Strzelec Opolski

Harcerstwo mają w sercu od 18 lat...

Harcerstwo mają w sercu od 18 lat...

Artykuły : 
Numer wydania: 

10. Toszecka Drużyna Harcerska „Krzemień” im. Stanisława Broniewskiego „Orszy” obchodziła 1 grudnia jubileusz 18. urodzin. Nie zabrakło pysznego tortu, życzeń, harcerskich pieśni i co najważniejsze - przyjacielskiej atmosfery.

 

Toszeccy harcerze 18. urodziny świętowali w świetlicy wiejskiej w Wilkowiczkach. Podczas uroczystości śpiewano piosenki, a byli drużynowi odpowiadali na pytania związane z historią pierwszej drużyny. Oczywiście nie zabrakło także życzeń i prezentów oraz jubileuszowego tortu. Odbyła się gra terenowa, po której zmieniła się drużynowa. Swoją funkcję przekazała phm. Marta Bulla, która nadal będzie działać w komendzie szczepu. Nową drużynową została druhna Daria Dobiosch.

 

Powrót harcerstwa na ziemię toszecką w głównym stopniu nasi harcerze mogą zawdzięczać nauczycielowi języka angielskiego Grzegorzowi Puchowi. To z jego inicjatywy reaktywowano drużynę harcerską. Pierwszym drużynowym został phm. Grzegorz Rudnik.

 

- Założyłem kilka drużyn w swoim życiu, ale to jest jedna z dwóch, która działa do tej pory. 18 lat to kilka pokoleń instruktorów, jestem bardzo dumny - mówi phm. Grzegorz Rudnik. - W tamtym okresie dzieciaki potrzebowały alternatywy do codzienności, jaka ich otaczała. Widać było to po zbiórkach w soboty czy wyjazdach na biwaki. Dużo pracy trzeba było włożyć, by dzieci się nie zawiodły i dostały to, czego oczekiwały. Zdecydowanie się to opłacało!

 

Na pierwszą zbiórkę w 2000 roku przyszło ponad 70 osób. Od tego czasu drużyna przyjęła nazwę 10 Toszecka Drużyna Harcerska „Krzemień” im. Stanisława Broniewskiego „Orszy”.

 

- Po roku było już tylko 15 osób, był też czas, że drużyna miała jedynie 3 osoby - wspomina Monika Buchalik, która jako jedna z dwóch osób nadal działa od początku. - Przez lata jednak środowisko tak się rozrastało, że dziś mamy 5 jednostek (grup wiekowych), od tych najmłodszych zuchów, którzy zaczynają w wieku 6 lat, po Krąg Starszyzny „Płomień”, który skupia w swoich szeregach osoby pracujące. Fantastyczne jest to, że zmieniali się drużynowi, zmieniały się okoliczności, harcówki, miejsca spotkań, władze hufca... a my się cały czas rozwijamy - dodaje.

 

Co daje harcerstwo?

 

- Harcerstwo jest dla mnie sposobem na życie, zasadami, którymi się kieruję. Ktoś kiedyś mi powiedział, że mundur można odwiesić w szafie, ale harcerstwo ma się w sercu na zawsze. To coś, co pozwoliło mi poznać wielu ciekawych i wspaniałych ludzi, rozwinąć siebie, zrobić coś dobrego dla innych, czuć się potrzebnym i mieć satysfakcję z tego, co się robi. Harcerstwo to nie tylko hobby, harcerzem się jest - jak mawiał założyciel skautingu Robert Baden Powell - twierdzi pani Monika.

 

Toszeckim harcerzom gratulujemy jubileuszu i życzymy kolejnych wspaniałych lat.

 

Sabina Grzesik-Kandziora

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Mikołajów nie brakuje...
Nowe zegary już są!
Sukces młodej flecistki!

Komentarze

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 18 Grudzień, 2018 - 00:26

O jak pięknie, polscy ideologowie skutecznie piorą mózgi sląskim dzieciom. Te niedługo nie bedą znały piosenek Eichendorffa, które spiewały ich matki, nie bedą wiedziały o sląskim świecie kościelnym Martinsfeście... ale Toszeckie śląskie dzieci, po praniu mózgów przez polskich ideologów, zaśpiewają CZERWONIE MAKI POD MONTE CASINO... i pięknie opowiedzą o Kościusce..

Odpowiedz