fbpx Gorzkie żale krośniczan i boryczan | Strzelec Opolski

Gorzkie żale krośniczan i boryczan

Gorzkie żale krośniczan i boryczan

Artykuły : 
Numer wydania: 

Budowa kanalizacji w tych miejscowościach trwa już ponad rok. Mieszkańcy przez ten czas borykają się z trudnościami: rozkopanymi przejazdami, kurzem i błotem na zmianę, a także zniszczonymi drogami i chodnikami.

- Na niektórych ulicach rury zostały wkopane już dawno - i od miesięcy nie możemy doczekać się, by asfalt wrócił na swoje miejsce - denerwują się właściciele posesji przy ulicy Szkolnej, Słowackiego i Wiejskiej w Krośnicy oraz Wojska Polskiego w Boryczy.
Praktycznie już rok są prowadzone roboty ziemne, a jedynie prowizorycznie odbudowano nawierzchnię na fragmencie ul. Wiejskiej.

Mieszkańcy mają wiele pretensji do robotników - głównie za to, że zostawiają po sobie bałagan. Materiał użyty do zasypywania wykopów, gdy jest sucho, powoduje tumany kurzu, a w deszczowe dni tworzy błoto, które wpływa do kanalizacji burzowej, powodując jej niedrożność.

- Mamy nadzieję, że firma pokryje szkody ewentualnych podtopień, których przyczyną będzie niedrożna kanalizacja burzowa - mówią.
Swoje żale przedstawili na spotkaniu, które odbyło się we wtorek, 18 czerwca. Obecni na nim byli przedstawiciele firmy budującej kanalizację oraz władze gminy, niestety zabrakło przedstawiciela inwestora, czyli Wodociągów i Kanalizacji w Opolu Sp. z o.o.
Trudno wymienić wszystkie nieprawidłowości, jakie zgłaszano. Wątpliwości budził rodzaj materiału używanego do zasypywania wykopów - uczestnicy spotkania podejrzewają, że to materiał z hałd hutniczych, co może być szkodliwe dla środowiska, a przecież pod nami znajduje się zbiornik czystej wody.

- Oczekujemy od inwestora wyjaśnień popartych odpowiednimi badaniami. Rozumiem, że przy tego typu inwestycjach są utrudnienia. Ale przecież można się postarać o ich łagodzenie. Tłumaczy się nam, że asfalt zostanie wylany na drogi dopiero po zakończeniu budowy kanalizacji. Wstępny termin to 6 grudnia. W grudniu nikt nie będzie lał asfaltu, bo to przecież zima - może być śnieg, mokro i mróz, więc na remont dróg poczekamy do wiosny. Moim zdaniem należało podzielić inwestycję na kilka części, wyrównać drogi, sukcesywnie podsypać je kamieniem, zrobić równą podbudowę, a na końcu na całość wylać asfalt. Tak się przecież robi. Nie jesteśmy pierwszą miejscowością, gdzie buduje się kanalizację, jakoś nie mogę sobie wyobrazić, aby w Opolu pozostawiono rozkopaną drogę przez cały rok tylko dlatego, że asfaltowanie całej miejscowości naraz jest tańsze dla wykonawcy niż robienie tego fragmentami. Wydaje mi się, że brak jest zwyczajnej solidności po stronie wykonawcy i inwestora - denerwuje się Rajnard Staś. - Goście z zagranicy, którzy ostatnio pojawili się w Krośnicy, ze zdziwieniem pytają - coście zrobili z tak piękną miejscowością?

Co na pretensje mieszkańców Boryczy i Krośnicy odpowiadają wykonawca, a przede wszystkim inwestor? Zapytania mieszkańców, którzy borykają się z problemami, prześlemy do Wodociągów i Kanalizacji spółki z o.o. z Opola oraz firmy budującej kanalizację.
bea

Odpowiedz