Gmina źle wychodzi na kontrolach

Gmina źle wychodzi na kontrolach

Artykuły : 
Numer wydania: 

Samorząd gminny ma szereg obowiązków kontrolnych, które przeprowadza wobec mieszkańców i instytucji. O ich efektach w 2016 roku mówił na ostatniej grudniowej sesji burmistrz Norbert Koston.

Urzędnicy sprawdzali na przykład, czy rolnicy wywiązują się z obowiązku posiadania ubezpieczenia gospodarstwa rolnego. Dwadzieścia przeprowadzonych wyrywkowo kontroli pokazało, że wszyscy wylosowani ubezpieczenie posiadają. Pracownicy gminy zaglądali do żłobka, by przekonać się, że dzieci mają właściwą opiekę, sprawdzano też oświadczenia majątkowe urzędników pracujących na kierowniczych stanowiskach. Tu także nie stwierdzono uchybień.

Urzędnicy zaglądali nawet do naszych rur ściekowych. Odkąd w gminie jest kanalizacja, prowadzone są kontrole obowiązkowych przyłączy. Niektórzy obywatele, a także instytucje ociągały się z przyłączeniem do sieci. Jednak groźba kar sprawiła, że nawet PKP w końcu podłączyła problematyczny budynek przy ul. Dzierżonia w Fosowskiem (pociągnięcie rur do budynku kosztowało 40 tysięcy złotych, gdyż wymagało budowy małej przepompowni ścieków). W gminie do kanalizacji podłączono wszystkie zamieszkałe posesje, które mają taką możliwość. W pozostałych albo wybudowano przydomowe oczyszczalnie ścieków, albo ścieki odbierane są przez koncesjonowaną przez gminę firmę komunalną.

Na wnioski radnych jeszcze w poprzedniej kadencji urzędnicy zaczęli także kontrolować metraż domów w związku z prawidłowym naliczaniem podatku od nieruchomości. Co roku wybieranych jest losowo 10 gospodarstw, gdzie udają się pracownicy urzędu ze specjalnym laserowym urządzeniem pomiarowym. Aby gmina nie została posądzona o stronniczość, wprowadzono nawet specjalny szóstkowy system losowania domów do sprawdzenia.

W ubiegłym roku w czterech kontrolowanych domach metraż okazał się zgodny z podanym stanem. W dwóch powierzchnię mieszkań zaniżono, a po wyjaśnieniu sprawy wpływy do gminnej kasy wzrosły o trzy złote na miesiąc. W czterech gospodarstwach metraż okazał się zawyżony, a właściciele płacili urzędowi w sumie 29 złotych miesięcznie za dużo!

- Wychodzimy na tych kontrolach na minus - zakończył żartobliwie sprawozdanie burmistrz Norbert Koston.

- Ale kontrolować trzeba! - podsumował radny Franciszek Klimas, jeden z orędowników wprowadzenia kontroli.

MM

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Tych pieniędzy nie dało się odzyskać
Przedszkole za darmo
To zachowanie niegodne stanowiska
Nowe porządki w kole

Komentarze

Portret użytkownika Max55
Wysłane przez Max55 (niezweryfikowany) w 12 Styczeń, 2017 - 18:59

"...- Ale kontrolować trzeba! - podsumował radny Franciszek Klimas, jeden z orędowników wprowadzenia kontroli. ..."

Gmina nie zarabia na kontrolach, bo mieszkańcy są w zdecydowanej większości uczciwi.

Więc kontrolować trzeba, aby urzędnicy oraz ich matki, żony, kochanki, wujowie, szwagrowie, zięciowie..-mogli sobie kosztem budżetu gminy dorobić ?

 

Portret użytkownika Piotr .P
Wysłane przez Piotr .P (niezweryfikowany) w 13 Styczeń, 2017 - 14:48

proponował bym przeprowadzenie kontroli kto czym pali w piecu bo wieczorem w Kolonowsim  smiedzi paloną guma klejami plastykiem a z komina czarny albo żółty dym . 

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 13 Styczeń, 2017 - 20:09

Niewątpliwie Kolonowskie leży w strefie klimatycznej. Uściślij tylko w jakiej - zwrotnikowej, podzwrotnikowej, umiarkowanej a może okolobiegunowej?

Portret użytkownika mieszkaniec
Wysłane przez mieszkaniec w 13 Styczeń, 2017 - 20:14

Kolonowskie to przeciez dobre miejsce na wypoczynek.To juz nieprawda,Panie Koston? To po co ta reklama na stronie internetowej gminy kolonowskie? Wyrazne oszustwo.

 

Portret użytkownika mieszkaniec
Wysłane przez mieszkaniec w 13 Styczeń, 2017 - 20:27

Do strefy okolobiegunowej typu subpolarnego. Dlatego w Kolonowskiem mieszkancy musza palic w piecach plastykami i gumami.

Odpowiedz