Gdzie jest moje 10 tysięcy?

Gdzie jest moje 10 tysięcy?

Artykuły : 
Numer wydania: 
Według wyliczeń ekonomistów statystyczny Polak wpłacił w 2012 roku od 8 do10 tysięcy złotych do kasy państwa. Z tyłu różnych zobowiązań podatkowych. A trochę ich w kraju mamy: PIT - czyli podatek dochodowy od osób fizycznych, CIT - podatek od osób prawnych, VAT - od towarów i usług, podatek kapitałowy - tzw. „Belki” oraz podatek akcyzowy. To tylko główne nasze zobowiązania wobec państwa. Do tego dochodzi cały szereg tzw. podatków lokalnych: od nieruchomości, od dzierżawy wieczystej, od psa... (od kota nie ma - ciekawe dlaczego?). Różni politycy i lokalni działacze domagają się też innych opłat, zasilających budżet państwowy, np. podatku od deszczówki...

Czym są opłaty parkingowe albo myto za przejechanie kawałka autostrady? To też pewna forma opodatkowania obywatela. Podobnie jak należności za przekroczenie prędkości, czyli mandaty z fotoradarów. Przypomnijmy, że wiele gmin ustawiało fotoradary, by wzmocnić swoje budżety, o bezpieczeństwie na drogach nie było mowy...

Pobieranie przez państwo opłat od obywatela rozumiem i popieram. W końcu bezpłatnie się wykształciłam i zauważam zmiany w kraju, które kosztowały wiele. Pojawiają się jednak małe „ale”...

Najwyższe podatki w Europie płacą Skandynawowie, a wśród nich Duńczycy. Tam jednak mają autostrady ja stół, do lekarza się nie stoi w kolejkach, a domy spokojnej starości wyglądają jak u nas najdroższe SPA...

W Polsce mamy najwyższy podatek dochodowy, biorąc pod uwagę średnią płacę w naszym kraju. Najwyższy próg podatkowy rodzimy podatnik przekracza, zarabiając już 85 tysięcy złotych rocznie (czyli powyżej 20 tysięcy euro), w Europie Zachodniej próg ten jest kilkakrotnie wyższy.

Jesteśmy podobno liderami w Europie Środkowowschodniej - jeśli chodzi o wysokość obciążeń podatkowych dla osób fizycznych. I co z tego?

Do lekarza chodzę prywatnie (jeszcze mnie na to stać, ale pewnie już niedługo), bo obawiam się, że czekając rok na bezpłatną wizytę u endokrynologa - mogę wykorkować. Jeżdżę po dziurawych drogach (choć płacę podatek drogowy, paliwowy, OC i mandaty!). Choć lwią część moich zarobków pochłania ZUS - to boję się o moją głodową emeryturę

(a pracuję od 24 roku życia, czyli już 20 lat) modlę się, żebym nie zachorowała ciężko, bo narodowy ubezpieczyciel i tak pokaże mi figę i wyśle drzewo rąbać (choćbym nawet rąk nie miała!), na luksusowy dom starców nie mogę liczyć. A powinnam liczyć na moje państwo, które w miarę swoich sił i środków utrzymuję.

Chcę płacić tak wysokie podatki jak Duńczycy i mieć taki standard życia i luz o spokojną przyszłość jak oni. Panowie ministrowie, spytam nieśmiało: na co poszło moje zeszłoroczne 10 tysięcy (statystyczne, bo realnie podatku zapłaciłam o wiele więcej!)?

A na koniec chciałabym pogratulować burmistrzowi gminy Michałowo na Podlasiu i tamtejszej radzie. W ubiegłym tygodniu znieśli oni podatki od nieruchomości. Jak wyliczyli tamtejsi włodarze z tego tytułu wpływy wynosiły ok. 500 tys. rocznie. To tak naprawdę niewiele. Korzyści ze zniesienia tego obciążenia podatkowego mogą być większe - przyciągną nowych mieszkańców. A więcej mieszkańców - to większy zysk dla gminy. Otrzymuje ona z budżetu państwa procent od naszego podatku dochodowego...

Beata Kowalczyk

Komentarze

Portret użytkownika silco
Wysłane przez silco w 26 Listopad, 2013 - 18:04

Gdzie sa te pieniądze? A no poszły na kler,na partie polityczne,na sejm i senat,na 3800 urzednikow warszawkiego ratusza,na 45 tysięcy pracowników ZUS,na Urzedy Skarbowe, na limuzyny,drogie fotele do biur, laptopy,tablety, bezpłatne loty samolotami ,pociągami, na helikopter Tuska, na kiecki jego zony,na ogromne pensje i odprawy, na nagrody na diety, do kieszeni mafii w białych kołnoerzykach,na nieudolny wymiar sprawiedliwości i tak by można jeszcze.Na ogromna pensje strzeleckiego burmistrza także. I nie miałbym o to pretensji gdyby były efekty, ale niestety nie ma.

silco

Portret użytkownika Strzelczanin
Wysłane przez Strzelczanin (niezweryfikowany) w 27 Listopad, 2013 - 08:21

Trochę rzetelności dziennikarskiej przydałoby się pani Beato. Mam na myśli pani ostatni akapit z gratulacjami dla gminy Michałowo na Podlasiu za zniesienie podatku od nieruchomości. Niewiele samorządów w Polsce na taki ruch stać. I nie dlatego, że są w jakiś sposób ograniczone myślowo, tylko dlatego, że mało jest samorządów, które tak jak np. gmina Michałowo czerpią ogromne dochody z tego tytułu, że na ich terenie biegnie nitka gazociągu, znajduje się tłocznia gazu, a na dodatek planuje się utworzenie lotniska regionalnego. Gmina nieduża (około 4-krotnie mniejsza niż gmina Strzelce Opolskie) z tak dużym zastrzykiem dochodów może pozwolić sobie na taki ruch - tj. zrezygnowanie z części dochodów (rekompensowanej z nawiązką z innych tytułów o których wspomniałem) w celu pobudzenia czegoś dodatkowego pozytywnego, a na początek z pewnością bardzo dużej promocji w mediach ogólnopolskich (przypuszczam, że wykupienie kampanii reklamowej (która nie wiadomo na ile byłaby skuteczna dla samorządu) w mediach mogłoby kosztować nie mniej niż te utracone dochody - które, zaznaczam, nie powodują zachwiania finansami gminy). Zabrakło mi w Pani pochwałach wyjaśnienia faktycznych uwarunkowań tej decyzji (niewiedza, czy celowe przemilczenie jakby nie patrzeć wyjątkowej specyfiki tej gminy?).
Pozdrawiam

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 27 Listopad, 2013 - 08:57

Gazeta Bankowa
Podatkowe sito coraz mniej szczelne

Podatki w Polsce to coraz częściej opcja, a nie pewność, OECD uznaje, że polski system podatkowy jest zły i drogi. Na samych lukach dotyczących podatku VAT Skarb Państwa może tracić od 5 miliardów do 65 miliardów złotych każdego roku.

Stare powiedzenie mówi, że w życiu są pewne jedynie dwie rzeczy: śmierć i podatki. To znane powiedzenie przywoływane jest również często do zobrazowania pazerności współczesnych państw. Jednak okazuje się, że w Polsce może ono nie być wcale prawdziwe. System podatkowy ma wiele luk, które powodują, że do budżetu państwa nie wpływają każdego roku gigantyczne sumy.
Czytaj więcej na:
http://media.wp.pl/kat,1022939,wid,15781582,wiadomosc.html

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 29 Listopad, 2013 - 00:16

Może i nie wpływają ale stosunek PKB do wielkości budżetu jasno pokazuje że to nie płatnicy oszukują na podatkach ale państwo oszukało obywateli wciskając im kit że eurosocjalizm zaprowadzi ich do dobrobytu.

Portret użytkownika smok
Wysłane przez smok w 29 Listopad, 2013 - 08:33

Nie ma to jak założyć sobie nierealne dochody, a potem płakać, że ma się realne straty.

Trzeba było założyć o 100 mld więcej wpływów z podatków i dopiero się okaże, jaki dziurawy system podatkowy mamy.

Towar, który nam oferuje Skarb Państwa nie jest po prostu wart pieniędzy, które sobie za to winszuje i tyle w temacie.

Odpowiedz