Fejsbuki niech zginą, wspomnienia niech płyną...

Fejsbuki niech zginą, wspomnienia niech płyną...

Artykuły : 
Numer wydania: 

Od prawie dwudziestu lat w Krośnicy organizowany jest Dzień Seniora - to wydarzenie dla mieszkańców dwóch miejscowości - krośniczan i boryczan. W tym roku uroczystość przygotowała Borycz.

 

Bartek, Sebastian i Krzysztof zadbali o oprawę muzyczną, wspaniały show dało jak zwykle Echo Krośnicy, artystki w swoich piosenkach fantastycznie komentowały rzeczywistość: „fejsbuki niech zginą, wspomnienia, nich płyną”, nasze ołmy dobrze wyglądają, fryzury szalone farbowane wele, chustek już nie noszą, choć wiaterek wieje... - nic dziwnego, że za takie słowa co rusz zbierały burze oklasków.

 

Pyszny obiad ugotowały gospodynie z Boryczy, a pracy miały niemało, bo za stołami zasiadło ponad stu gości!

 

Specjalnie na okoliczność spotkania Edeltrauda Cichoń odczytała napisany przez siebie wiersz. Podziękowała w nim młodym, za to, że dbają o seniorów.

 

- Ta troska kiedyś wam zaowocuje - podkreślała.

 

- To dla seniorów naprawdę ważne spotkanie - przyznaje sołtys Boryczy Hubert Hendel. - Co roku zapraszamy tych, którzy ukończyli 65 lat. Takich osób w obu wioskach jest już ponad 160 - wylicza. - Cieszymy się, że możemy sprawić im radość, wyciągnąć z domów, by pośpiewali, porozmawiali ze znajomymi, pośmiali się.

 

Przygotowano wiele atrakcji, oprócz występów i poczęstunku były też nagrody.

 

Najstarsza mieszkanka obecna na spotkaniu Łucja Sklorz z Krośnicy otrzymała od przewodniczącego rady sołeckiej w Boryczy Stefana Szłapy coś na rozgrzewkę, a od sympatycznej boryckiej krówki - słodkie krówki oczywiście.

 

Zespół muzyczny też rozdał prezenty: bony na masaż i oleską śmietankówkę - dla tych, co odważyli się zaśpiewać solo.

 

Wesoła i serdeczna atmosfera sprawiła, że wszyscy ochoczo śpiewając: „...i baw się na całego, a będziesz żył sto lat!” - poczuli się naprawdę młodzi.

 

bea

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Gmina bez tajemnic
I po karnawale!
Punktualny przedszkolak, a urzędnik też?
Czas zadumy