fbpx Dyrektor skazany za mobbing | Strzelec Opolski

Dyrektor skazany za mobbing

Dyrektor skazany za mobbing

Artykuły : 
Numer wydania: 

Osiemnastego grudnia zakończył się trwający ponad rok proces w sprawie mobbingu w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Strzelcach Opolskich. Oskarżony to były dyrektor placówki Bernard K. Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich potwierdził, że sprawując funkcję dyrektora złośliwie i uporczywie naruszał on uprawnienia pracowników, wynikające z prawa pracy. Nakładał na podwładnych dodatkowe obowiązki - pod groźbą zwolnienia, naruszał godność osobistą, poprzez zwracanie się do nich w sposób poniżający, krzyczał, szydził i wkraczał w sferę ich życia prywatnego. Ponadto Bernarda K. oskarżono o żądanie i przyjęcie korzyści majątkowej za nagrodę pieniężną przyznaną pracownicy oraz za ujawnienie danych wrażliwych osobie trzeciej.

 

Sąd skazał byłego dyrektora na karę roku więzienia w zawieszeniu z dwuletnim okresem próbnym - przez ten czas nie może on zajmować żadnych stanowisk kierowniczych. Bernard K. ma wypłacić dziewięciu poszkodowanym pracownicom po 2000 zł częściowego zadośćuczynienia, zwrócić im poniesione koszty sądowe - w sumie prawie 20 tys. złotych, ponadto obowiązany jest przekazać na Skarb Państwa 3338 zł kosztów procesowych.

 

Wyrok nie jest prawomocny - skarżące pracownice, prokuratura, jak i były dyrektor mogą się od niego odwołać.

 

bea

 

 

Przypomnijmy

Sprawa mobbingu w PCPR wyszła na jaw na początku 2016 roku. Pracownice PCPR napisały skargę na zachowania dyrektora do starostwa. Cytowały w niej słowa przełożonego, jakie padały pod ich adresem: „Pani jest wykształcona, a jednak głupia”, „jak się pani nie podoba, to proszę się zwolnić”, „bardzo żałuję, że panią zatrudniłem”.

 

Jedna z pracownic opowiadała: „Dyrektor notorycznie nęka mnie i zastrasza, wpędza w poczucie winy za popełniane błędy. Oczernia. Zwraca uwagę na to, jak się ubieram, jaką noszę biżuterię, często wyśmiewając się ze mnie każe mi ściągnąć ozdobne zawieszki. Krzyczy na mnie, a gdy mu powiedziałam, że się go boję, to od tego czasu ciągle ze mnie drwi i przy każdej sposobności pyta się mnie, czy nadal się go boję”.

 

Inna mówiła: „Dyrektor wtrąca się do naszego życia prywatnego i krytykuje wychowanie naszych dzieci, w sytuacji gdy chorują stwierdza, że nie dbamy o ich zdrowie (...) miewa uwagi do tego, co jemy na śniadanie, stwierdzając, że jak będziemy to jeść, to będziemy grube...”

 

Po doniesieniach pracownic starostwo zarządziło trzy lata temu kontrolę w Centrum, zatrudniło psychologa, który przeprowadził specjalne ankiety, sam dyrektor zaś, gdy afera ujrzała światło dzienne - zachorował. Przebywał na zwolnieniu i świadczeniach zdrowotnych ponad dwa lata. W maju 2018 zarząd powiatu podjął decyzję o rozwiązaniu z nim umowy o pracę.

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Niebezpieczne kilometry autostrady...
Oszuści znowu polują!
Premie i paczki na święta
Wydali milion... a i tak nas zaleje
W nagrodę - do Pokrzywnej!
Co zdrożeje?
Szkoła lub przedszkole nieczynne?
Działają od 10 lat

Odpowiedz