fbpx Dosolić, a najlepiej dopieprzyć! | Strzelec Opolski

Dosolić, a najlepiej dopieprzyć!

Dosolić, a najlepiej dopieprzyć!

Artykuły : 
Numer wydania: 
Dobry kucharz nie może swojej potrawy ani przesadnie dosolić ani dopieprzyć. Dobry urzędnik skarbowy musi i jedno, i drugie wykonać z wirtuozerią i kreatywnością. Dzięki temu ma wyniki i liczne grono złapanych na przekrętach podatkowych podatników. Jakiej wagi są to „przekręty”, wspominał kilka tygodni temu w swoim felietonie Karol Cebula. Pisał on o paniach ze skarbówki, które przy wykrywaniu wykroczeń podatników posiłkowały się swoim słabym pęcherzem. Błagały na przykład restauratora, by pozwolił im skorzystać z toalety (zarezerwowanej tylko dla gości), a gdy ten w swej dobroci się zgodził - urzędniczki triumfowały. Ich sikanie nie zostało bowiem sfiskalizowane! Ileś kropel moczu odeszło w niepamięć bez VAT!

W ubiegłym tygodniu medialną Polskę obiegły inne skarbowe rewelacje. Tym razem urzędnicy rzucili mięsem! Otóż pod lupę poszły, coraz mniej liczne w Polsce, bary mleczne. Otrzymują one dotację od państwa na niektóre produkty, ale tylko jarskie i świeże przyprawy (czyli np. pieprz zerwany w Indiach prosto z krzaka!). Kucharze w owych barach z dotowanych produktów przygotowują tanie leniwe czy ruskie i według prawa nie mogą za nie narzucić marży wyższej niż 30 procent. Dzięki temu rzesze głodnych i niebogatych Polaków mogą pałaszować pyszne dania za 3-4 złote za porcję.

Właściciel pewnego baru mlecznego w Gdańsku, po ostatniej kontroli skarbówki, musi oddać do państwowej kasy ponad 70 tysięcy złotych. Za co? Dodał do kopytek skwarki. Cztery gramy smażonego boczku, dla omasty - by kluchy nie stanęły klientom w gardle. Dla kontrolującej bar urzędniczki takie danie przestało być bezmięsne. Właściciel jadłodajni za to, że chciał rozpieszczać klientów pachnącą mięsem, tłustą polewą popłynął na grube tysiące.

Choć wcześniej ta sama omasta nikomu nie podpadła pod paragraf. Prowadzone w barze rejestry, list dotowanych zakupów i dań raz za razem kolejni kontrolerzy uznawali za prawidłowe. Przepisy się nie zmieniły, za to podatnicy nie pierwszy raz się przekonali, że choć prawo jest jedno - to jego interpretacji wiele.

Teraz właściciele barów mlecznych rezygnują z dotacji państwa i podwyższają ceny na naleśniki i pierogi. Urzędnicy osiągnęli kolejny sukces.

Mnie rozczula ich detektywistyczna żyłka. Raz za razem odkrywają „wstrząsające afery”, takie jak brak paragonu za oddanie moczu lub wrzucenie 4 gramów mięcha do jarskiej potrawy! Oby tak dalej! A najwięksi przestępcy podatkowi w naszym kraju mogą spać spokojnie. Statystyki udanych kontroli (czyli obciążających przedsiębiorców różnego rodzaju karami) są zadowalające, a to, że wpływy z nich niewielkie... O to niech się martwi minister finansów. W przyszłym roku zapowiada on między innymi zmniejszenie dotacji do barów mlecznych. Czymś w końcu trzeba załatać przyszłoroczną dziurę budżetową, wynoszącą ponad 50 miliardów złotych. Bójcie się babcie klozetowe i sprzedawcy leniwych!

Beata Kowalczyk

Komentarze

Portret użytkownika czytelnik_kowe
Wysłane przez czytelnik_kowe (niezweryfikowany) w 15 Październik, 2013 - 11:46

A ja dostałem 150 zł. mandatu od urzędniczki z Opola jak wystawiłem paragon, na którym nie było jednoznacznie określonego produktu. Jak grzecznie zapytałem czy może coś taniej lub dlaczego nam płacić jeśli dla państwa nie na uszczerbku finansowego to od pani otrzymałem odpowiedź: niech się nie odzywam bo 1500 dostanę" i jeszcze pani dodała ze w Realu to wszystko mają wprowadzone (jak była na zakupach to widziała co jest na paragonie) odpowiedziałem, że jeśli miałbym takie obroty w roku jak jedna kasa w Realu z miesiąc to też bym miał wszystko wprowadzone i grzecznie poprosiłem o mandat, który zapłaciłem w kasie... Tak to karze się drobnych przedsiębiorców, a oczywiście na kontroli w Realu panie pewnie nigdy nie była i nie będzie po Real-owski prawnik wyśmiałby ją na dzień dobry. Życzę wszystkim drobnym przedsiębiorcą powodzenia w naszym "chorym kraju":(

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 15 Październik, 2013 - 17:48

W tym całym zamieszaniu zapominamy o jednym jak to Polak potrafi swego bliźniego docenić . A w niedzielę do kościoła jak gdyby nigdy nic . Wszystko z dzikiej chęci dowaleniu komuś lepszemu od siebie , bo to prawda że w większości to straszne miernoty , zero zrozumienia dla drugiego człowieka . Oliwa nie rychliwa , ale sprawiedliwa czy jakoś tak .

Portret użytkownika silco
Wysłane przez silco w 16 Październik, 2013 - 09:30

Jest taki jeden dzień w roku na który ludzie czekaja. Wigilia Bozego Narodzenia.Dzien radosny,rodzinny.Dla tych urzednikow skarbowych także.Watpie jednak by tacy ludzie byli skłonni do przemyslen nad minionym czasem i do choćby czastkowej analizy własnej postawy.Nie dlatego ze nie chcą ,ale ze strachu bo zycie wbrew dekalogowi jest meczarnia. Raczej poddadzą się w swym zakłamaniu nastrojowi tej chwili i obżarstwu. Podswiadomosc jednak koduje wszystkie zachowania a w odpowiednim momencie sumienie dojdzie do glosu i zycie te zachowania zweryfikuje.Zawsze tak jest. Bez wyjątku. Przyjdzie starość, jeśli oczywiście wcześniej komus nie puszcza nerwy i takiego urzędasa nie ubije, zycie w osamotnieniu ze swiadomoscia ze jest się znienawidzonym.Beda wizyty w barach mlecznych, kopytka bez skwarek i, kto wie, czy takie kopytko nie stanie w gardle i nie pojdzie już ani w jedna ,ani w druga strone, bo licencji na zycie nie ma nikt, ma ja tylko Bog i to on rozdaje karty.

silco

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 16 Październik, 2013 - 12:12

1. Nie wiemy, co naprawdę nakombinował właściciel baru, a mamy wszyscy pojęcie, co się w takich lokalach wyprawia. Znamy wyłącznie wersję ukaranego. Takie jednostronne relacje podaje jakiś publikator, a reszta dziennikarzy, jak stado baranów, powtarza to samo, bez zbadania sprawy.
2. Nasza pani redaktor "zapomniała" napisać, że w owym barze, za dania jarskie robiły też np. jajecznica na boczku i żurek z kiełbasą.
3. Do pierogów stosuje się zasadniczo 4 rodzaje omasty: sos cebulowy, sos śmietanowy, masło z bułką tartą oraz boczek. Trzy pierwsze są jarskie, a czwarta... najprostsza i najtańsza.

Portret użytkownika sew
Wysłane przez sew (niezweryfikowany) w 17 Październik, 2013 - 09:16

Podobnie było ze słynnym piekarzem co rozdawał chleb biednym.Potem padł podobno przez UKS.
A prawdza była taka że chłopina nie rejestrował sprzedaży towaru na kasie dostał domiar.To co ukradł musiał oddać z odsetkami.

Ale kogo to obchodziło ważne było że to zły urzędnik wykończył przedsiębiorcę.Czasami warto poczekać z krytyką.

A ten od pierogów razem z dotacją dostał regulamin tam było napisane kiedy trzeba oddać dotację.Fakt jest trochę tekstu do przeczytania może zapomniał to zrobić.

Portret użytkownika czytelnik cytuje
Wysłane przez czytelnik cytuje (niezweryfikowany) w 20 Październik, 2013 - 00:31

Nieprzeprowadzenie gruntownego śledztwa czyni z polskich władz wspólników zbrodni i jest aktem podległości wobec Rosji. To obraza dla polskiego honoru, wartości i historii. Władze w Warszawie, legitymizując sprzeczną z dowodami rosyjską wersję katastrofy, dokonują aktu kolaboracji - mówi Walter Jajko, emerytowany generał amerykańskich Sił Powietrznych, były doradca sekretarza obrony USA ds. wywiadu, w rozmowie z „Gazetą Polską”.

Portret użytkownika oset
Wysłane przez oset (niezweryfikowany) w 20 Październik, 2013 - 12:47

Po pierwsze: uzasadnij jaki związek z barami mlecznymi ma przywołany przez Ciebie cytat. Po drugie: wydaje mi się, że - świadomie lub nie - zarówno Ty jak i osobnik, którego wypowiedź cytujesz, wpisujecie się w nurt wyznawców "religii smoleńskiej". Z jakimiż to dowodami sprzeczna jest, podawana przez władze, wersja katastrofy? Czy chodzi o "dowody" przedstawiane przez tzw. zespół parlamentarny, kompromitujące zarówno szefa tegoż zespołu jak i jego "ekspertów"?

Portret użytkownika czytelnik cytuje
Wysłane przez czytelnik cytuje (niezweryfikowany) w 20 Październik, 2013 - 20:12

Przeczytaj oset jeszcze raz cytat,
a najlepiej caly artykul z wywiadem,
wtedy moze cos zrozumiesz,
bo jak dotychczas oset,
twoj mozg jest zlasowany przez komunistyczna propagande,
co dodatkowo swiadczy albo o tym, ze
1.jestes ukrytym agentem sowieckim czyli antypolakiem,
albo

2.zatrzymales sie na poziomie przedszkolaka i jeszcze nie wlaczyles wlasnego niezaleznego myslenia w oparciu o fakty, a nie o telewizyjny przekaz rzadowy.

Wydaje mi sie ze do dzisiaj wierzysz w to co mowil rzecznik rzadowy Urban o blogoslawionym x. Jerzym Popieluszce wtedy gdy juz wszyscy wiedzieli kto go bestialsko zamordowal, a Urbach ciagle udawal gloopka i nadawal swoje.

Zdecyduj sie czy jestes Polakiem i interes Polski jest ci blizszy czy Rosji.
Wtedy zacznij myslec po polsku a nie jak homosowieticus.
Wylacz najlepiej telewizor na tydzien i nie sluchaj "polskiego" radia, a czytaj na internecie o tym co pisza niezalezne od rzadu serwery.
Po tygodniu zauwazysz sam, ze swiat jest zupelnie inny niz ten stworzony przez polskojezyczne media.

Portret użytkownika czytelnik cytuje
Wysłane przez czytelnik cytuje (niezweryfikowany) w 20 Październik, 2013 - 20:23

Uzasadnienie po pierwsze jak pytasz oset jest proste i zawarte w wypowiedzi generala.
Gdybysmy nie byli w strefie sowieckiej tylko wolnej, to niepotrzebne bylyby nikomu tanie bary mleczne bo bys chodzil do normalnych lokali jakich mnostwo jest na calym swiecie, wolnym swiecie dodam, gdzie kazdy pracujacy zarabia tyle ze go stac na godny posilek w restauracji i wiekszosc ludzi stoluje sie na miescie z przyjemnoscia a nie gotuje w domu kaszanke i bigos.
To, ze nasze wladze pookraglostolowe uksztaltowane przez generela Kiszczaka z agentury, ktora nazywa sie solidarnosciowa konstruktywna opozycja, od dwudziestu ponad lat realizuja antypolski program, swiadczy, dobitnie,
ze nie zyjemy w wolnym kraju,
gdzie nasz (nie)rzad nie ma nic do powiedzenia w sprawie POLSKI I POLAKOW, A REALIZUJE TYLKO WYTYCZNE Z MOSKWY, BERLINA I przede wszystkim BRUKSELI znaczy ze bary mleczne bylyby samowystarczalne gdyby ceny placone rolnikom za ich produkty byly normalne a nie unijne, gdyby Unia nas nie powstrzymywala w produkcji zywnosci i polowach ryb etc etc... i tak dalej.
Chyba to wszystko wiesz, ale ze pytasz to odpowiadam.
Przejrzyj na oczy oset.

Portret użytkownika oset
Wysłane przez oset (niezweryfikowany) w 21 Październik, 2013 - 10:50

Oset-Polak do cytującego czytelnika: Jestem, drogi czytelniku, pod wrażeniem Twojego wywodu co do współzależności barów mlecznych i strefy sowieckiej. To jedno zdanie wystarczy aby poznać poziom Twojej "wiedzy" oraz sposób argumentacji jaki stosujesz. Ponieważ jednak Ty zapewne stwierdziłeś, że taki krótki fragment "twórczości" nie odda głębi Twojego intelektu, więc "tworzyłeś" dalej przez co kolejne wpisy ugruntowały Twój wizerunek niezłego kabareciarza. Nie sądziłem, zadając pytania, że zareagujesz aż tak kabaretowo - piana na ustach oraz inwektywy świadczą jednak o tym,iż błaznem i prostakiem jesteś od urodzenia a kabareciarzem mimo woli. To stwierdzając kończę i zostawiając Cię w odmętach toczonej piany czekam na dalsze popisy w Twoim wydaniu.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 20 Październik, 2013 - 15:10

Czy znasz kokoś kto w kwietniu 2010r.liczył na reelekcję Lecha Kaczyńskiego,Zniszczyliśmy go sami i Putinowi nie był potrzebny zamach.W tamtym okresie L.Kaczyński nie był dla niego żadnym problemem.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 20 Październik, 2013 - 23:57

Putinowi nie był potrzebny zamach na Litwinienkę, Politkowską czy innych Rosjan. Czy Politkowska była naprawdę takim problemem dla Putina? Oczywiście, że nie. Pomimo to zamachu na życie tych ludzi dokonano.
Nikt nie liczył także, że Lech Kaczyński zostanie prezydentem w 2005r. Sondaże nie dawały mu szans. Jednak wygrał. Pamiętajmy także, że Rosjanie to naród w który w przeciwieństwie do innych narodów patrzy 7 ruchów naprzód. Gdyby w 2010r. Kaczyński nie wygrał, to przecież mógł startować w wyborach w 2015r. Sytuacja Tuska i całej PO, gdyby nie było 10.4.2010, była by w 2015r. tragiczna. Media lewicowe nie miały by tematów zastępczych typu, poseł X powiedział o Smoleńsku Y... Lewicowym mediom trudniej by było także straszyć wojną z "Ruskimi". Na koniec. 10.4.2010r. do Smoleńska mieli lecieć obaj Kaczyńscy. Nagłe pogorszenie się zdrowia matki Kaczyńskiego z 9 na 10 kwietnia przyczyniło się do tego, że Jarosław został w Polsce, a zamiast niego poleciał Wasserman. Co by się stało gdyby Jarosław Kaczyński poleciał? Główna opozycyjna partia straciła by lidera. W miejsce PISu powstały by może i 3 nowe partyjki. Z pewnością zyskałby na tym Palikot ze swoją nową partią. Nie było by presji aby ustalić czy Błasik był czy nie był w kokpicie samolotu. Brak opozycji wobec PO sprawiłby, że kłamstwa o czterokrotnym podejściu do lądowania, o tym, że polscy patomorfolodzy, jak mówiła Kopacz, uczestniczyli w sekcji zwłok, uznane by były za prawdę objawioną.

Portret użytkownika czytelnik cytuje
Wysłane przez czytelnik cytuje (niezweryfikowany) w 21 Październik, 2013 - 01:01

przede wszystkim w Smolensku nie bylo zadnej katastrofy, nie ma na to zadnego materialnego dowodu, wszystko co wiemy to ustawka, nawiezione czesci jakichs samolotow, pociete dokladnie tak aby sie dalo przewiezc helikopterem na miejsce i tam wysadzic w powietrze.
Pisze o tym inz lotnictwa Krzysztof Cierpisz na stronie www.zamach.eu
a wszystko inne o czym mowi TVP, MAK, komisja MIllera, Macierewicza czy Laska, to paplanina zeby ukryc straszliwa prawde, ale aby to zrozumiec, trzeba znac historie, niestety, a nie ogladac telewizje i czytac GWno Prawda.

Odpowiedz