Dlaczego ludzie mu nie pomogli?

Dlaczego ludzie mu nie pomogli?

Artykuły : 
Numer wydania: 

82-latek zgubił się w lesie...
 

W sobotę, 30 września, w godzinach wieczornych jedna z rodzin w Kolonowskiem zgłosiła, że do domu od piątku nie wrócił 82-latek. Na poszukiwania mężczyzny wyruszyli sąsiedzi, policja i strażacy, z latarkami przetrząsali okoliczne lasy. Około godziny 23:00 zaprzestano akcji poszukiwawczej.

W niedzielę rano poszukiwania wznowiono. Do pomocy wezwano specjalną jednostkę poszukiwawczo-ratowniczą OSP Suchy Bór. Na miejsce wyruszyła również sekcja poszukiwawczo-ratownicza OSP Lipki. Strażacy z Suchego Boru zabrali ze sobą między innymi poszukiwawczego drona.

Zanim jednak specjalistyczne jednostki rozłożyły swój sprzęt, na numer 112 zadzwonił mężczyzna, który biegając po lesie z psem spotkał wyziębionego staruszka, siedzącego bez butów przy nasypie kolejowym. Biegacz pozostał przy 82-latku i podawał strażakom wskazówki, co do swojej lokalizacji.

- Strażacy z terenu gminy Kolonowskie wykazali się niezwykłą znajomością okolicznych lasów, co znacznie ułatwiło nam dotarcie na miejsce - mówi dowodzący akcją młodszy brygadier Piotr Zdziechowski. - Słowa uznania należą się też mężczyźnie, który zwrócił uwagę na zziębniętego staruszka i wezwał pomoc.

Jak się później okazało, grzybiarze, których pełno jest w okolicznych lasach, widzieli 82-latka, ale mu nie pomogli.

- Powinno się zwracać uwagę na ludzi zachowujących się nietypowo - mogą potrzebować pomocy - podkreśla Zdziechowski. - Starszy mężczyzna bez butów i koszyka na grzyby siedział na mchu w pobliżu torów i dopiero kolejna z przechodzących obok osób mu pomogła - to niewiarygodne!

Odnaleziony senior był wyziębiony i wyczerpany, ale przytomny. Nie był w stanie wyjaśnić, jak znalazł się w tym miejscu. Znajdował się w odległości ok. 700 m w linii prostej od swojego domu. Strażacy udzieli staruszkowi pierwszej pomocy i przetransportowali go do karetki.

Ta sytuacja pokazuje, że nawet osoba, która od lat mieszka przy lesie i dobrze go zna, może się w nim zgubić. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Dziwi jednak postawa ludzi. Mężczyzna mógł otrzymać pomoc znacznie wcześniej, gdyby tylko grzybiarze spędzający czas w lesie zareagowali prawidłowo.

MM

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Pasja, nałóg, sposób na życie
Trójkąt, w którym żyjemy
Warto spełniać marzenia!
To nie nasza sprawa...
Dieta nie jest jednorazową przygodą
Czy jest tu gdzieś lekarz?
Pożar od suszarki do grzybów
Rowerzystka wjechała pod samochód
Kraksa przy wiadukcie

Komentarze

Portret użytkownika Sąsiad
Wysłane przez Sąsiad (niezweryfikowany) w 3 Październik, 2017 - 11:05

A ja na tej drodze chciałbym zwrócic Państwa na poczynania naszych radnych w związku  z Uchwałą Nr XXXVIII/308/2017 dotyczącej opłaty adiacenckiej. Samorządowe Kolegium Odwoławcze podważa prawidłowośc decyzji burmistrza i ją unieważnia ale nasza " kochana" rada uważa, że burmistrz i firma ktorej zapłacił za operat szacunkowy sa  ok a SKO nie ma racji. Proszę Państwa to co jest powiedziane w tej uchwale to ignorowanie wyroków i popieranie  ludzi ktorym sie zaplacilo za nieżetelnie wykonaną robotę. Zapłacono naszymi pieniedzmi i winno sie je odzyskać. Zyjemy w demokracji nie w komunizmie  a nasi radni winni dbac o interesy elektoratu a nie o swoje i skoro sie nie znają winni sluchac organów do tego powołanych a nie firm  zleceniobiorców.  Widocznie w tym miescie kieruje sie innymi priorytetami.

 

 

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 3 Październik, 2017 - 11:50

A tam niech się bawią a dom saszy do wyburzenia i kible pobudować.Stare ramole zatruwaja nam życie. 

Odpowiedz