Deszcze niespokojne

Deszcze niespokojne

Artykuły : 
Numer wydania: 

W czwartek, 3 maja, nad gminą Zawadzkie przeszła potężna nawałnica. Najgorzej było w Żędowicach, gdzie jak wynika z relacji świadków grad padał przez ponad dwadzieścia minut. Mimo to uprawy nie ucierpiały tu tak bardzo, jak pod Górą św. Anny.

 

- Można powiedzieć, że uratowała nas nasza bieda - mówi Jerzy Koronczok, rolnik z Żędowic. - Ze względu na słabe gleby nie sadzimy tu rzepaku. Trwająca od kilku tygodni susza sprawiła, że rośliny ozime nie rozwinęły się jeszcze należycie i grad nie zaszkodził im w znacznym stopniu. Kukurydza jeszcze nie wzeszła, więc też nie ucierpiała - wylicza.

 

Kule gradowe w Żędowicach miały wielkość od ziarenek grochu po piłeczki pingpongowe. Mieszkańcy skarżą się, że spadający z nieba lód zniszczył kwiaty w ogrodach i na balkonach oraz zalążki owoców na krzewach i drzewach. Do urzędu gminy w piątek nie wpłynęły żadne informacje o wyjątkowych stratach.

 

Jak podaje Koronczok, w czasie czwartkowej burzy, spadło około 45 mm deszczu, ale ponad połowa tej wody spłynęła powierzchniowo do Małej Panwi. Z pomiarów wynika, że nawilżone zostało tylko kilka centymetrów gleby. W tym roku największą zmorą rolników, sadowników i ogrodników w Żędowicach jest póki co susza.

 

Czwartkowe anomalia pogodowe sprawiły, że do akcji musieli ruszyć strażacy. W Zawadzkiem ulewny deszcz spowodował, że studzienki nie mogły zebrać wody z parkingu pod tamtejszym supermarketem Biedronka. Woda zaczęła się zbierać pod rampą rozładunkową. Ochotnicy z Zawadzkiego wypompowywali ją stamtąd przez kilka godzin. Woda niebezpiecznie zbliżała się do wejścia służbowego do marketu, a także do skrzynki rozdzielczej prądu.

 

Do podobnych podtopień dochodziło w tym miejscu wcześniej. W ubiegłym roku strażacy kilka razy musieli tu interweniować w tej samej sprawie. Zły stan kanalizacji deszczowej w mieście coraz częściej daje się mieszkańcom we znaki.

 

Nawałnica, która miała miejsce 30 kwietnia, znowu zalała Kalinów. Po ostatniej burzy, która przeszła tam 23 kwietnia, została przeprowadzona przez strzelecką komunalkę akcja oczyszczania drogi i rowów. Początkowo łopatami, następnie przyjechał ciężki sprzęt. Usunął on zanieczyszczenia, które spływały na drogę z pobliskich pól. Po kolejnych opadach sytuacja się powtórzyła, mieszkańcy zjednoczyli siły i porządkowali drogę. Gminny referat gospodarki komunalnej i ochrony środowiska jest w trakcie opracowywania rozwiązań, które polepszyłyby życie mieszkańców Kalinowa - by każda ulewa nie kończyła się podtopieniami.

 

W wyniku burzy uszkodzony został też system elektroniczny oraz wagowy w Punkcie Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych EKO BOX na składowisku w Szymiszowie. Do poniedziałku (07.05) PSZOK przyjmował odpady tylko w trybie awaryjnym. Nie wiadomo, ile potrwa usuwanie awarii.

 

MM, JOK, JG

 

 

 

Odpowiedz