Czy doczekają w końcu chodnika?

Czy doczekają w końcu chodnika?

Artykuły : 
Numer wydania: 

Mieszkańcy Szymiszowa już od 15 lat zabiegają o chodnik przy ulicy Ligonia wzdłuż drogi powiatowej. Droga ta jest często uczęszczana zarówno przez samochody osobowe, jak i ciężarowe. Mieszkańcy boją się o swoje życie, tym bardziej, że na tym odcinku doszło już do dwóch wypadków śmiertelnych. W 2015 roku w grudniu zginęła tam 53-letnia kobieta, która w chwili wypadku szła prawidłową stroną drogi w kierunku swojego domu. Mieszkańcy również wspominają śmierć 8-letniego chłopca, który zginął pod kołami ciężarówki. Sołtys Henryk Skowronek cały czas walczy o chodnik.

- Jest to dla nas mieszkańców bardzo ważna sprawa, tym bardziej, że drogą tą chodzą dzieci do szkoły. Nie chcemy, żeby tragedia z 2015 roku się powtórzyła. Sprawa chodnika w Szymiszowie jest równie ważna jak obwodnica Strzelec - dodaje Henryk Skowronek.

Starostwo na początku obiecywało, że chodnik zostanie zrobiony, gdy we wsi pojawi się kanalizacja, jej budowa została zakończona w 2015 roku. W 2016 starostwo wykonało projekt, jednak zapowiedziało, że budowa będzie możliwa dopiero w 2017 roku i przy udziale gminy. W tym roku gmina na budowę chodnika w Szymiszowie ze swojego budżetu przeznaczyła 50 tysięcy złotych, a starostwo ogłosiło przetarg na prace w ciągu drogi powiatowej przy ulicy Ligonia. Trzy firmy złożyły swoje oferty. Wszystkie przekroczyły (o 20 tys. i więcej) kwotę zaplanowaną przez powiat. Wicestarosta Janusz Żyłka zapewnia jednak, że inwestycja zostanie rozpoczęta jeszcze w tym roku.

- Na dniach zostanie wybrany wykonawca i prace ruszą pewnie już na początku lipca - informuje wicestarosta.

BB

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Władzę w Strzelcach przejęli biesiadnicy
Bezdomność oczami osadzonych
Można skakać po drabinkach
Tenisowy zawrót głowy

Odpowiedz