fbpx Budowaliśmy kanalizację, a nikt nam nie zapłacił! | Strzelec Opolski

Budowaliśmy kanalizację, a nikt nam nie zapłacił!

Budowaliśmy kanalizację, a nikt nam nie zapłacił!

Artykuły : 
Numer wydania: 
Firma Krzysztofa Lipoka wystawiła faktury za roboty o wartości ponad 40 tysięcy. Są niezapłacone. Firma Krzysztofa Zieniuka na 46 tysięcy. Także nie dokonano zapłaty. Martynian Kampa jest stratny 26 tysięcy. Jego brat Waldemar Kampa do tej pory nie otrzymał należnych 150 tysięcy. Wszystkie te firmy od września ubiegłego roku pracowały przy budowie kanalizacji w Szymiszowie.

Ogłoszony przez Strzeleckie Wodociągi i Kanalizację przetarg na budowę kanalizacji w Szymiszowie wygrała firma CNT z Sosnowca. Za zgodą SWiK-u, zatrudniła ona podwykonawcę - Dawmar z Mysłowic. Dawmar zatrudnił lokalne firmy z Rozmierzy, Kadłuba, Strzelec i Grodziska, i zlecił im wykonanie części prac.

- Wykonywaliśmy pracę rzetelnie, wystawialiśmy za to faktury, podpisywał je kierownik robót i wysyłaliśmy do Mysłowic, do Dawmaru - opowiada Barbara Lipok z Grodziska, której mąż Krzysztof prowadzi firmę transportową. - Jeszcze w ubiegłym roku wszystko było w porządku, dostawaliśmy pieniądze. Ale w tym roku zaczęły się problemy.

- Faktury wysłane na początku roku po kilku miesiącach wróciły do nas! Firma pisała, że zabrakło ewidencji czasu pracy, choć ta była dołączona, że podpis jest nieczytelny albo że kierownik robót, który się podpisał, nie miał do tego uprawnień - wylicza Krzysztof Zieniuk.

- Ewidentnie szukali pretekstu, żeby nam nie zapłacić - mówi Waldemar Kampa. - Nikogo nie obchodzi to, że prace zostały przez nas wykonane. Musieliśmy wyłożyć pieniądze, żeby kupić paliwo, opłacić ludzi. Co więcej, za faktury wystawione Dawmarowi, które nie zostały zapłacone, my musieliśmy odprowadzić podatek! Jestem stratny 150 tysięcy. Musiałem brać kredyt, żeby się jakoś ratować i wyjść z dołka, inaczej chyba bym musiał zwinąć firmę.

- Czujemy się oszukani. Wydawało nam się, że skoro inwestorem jest spółka gminna, to zapłaty za nasze usługi są pewne - dodaje Alicja Kampa. - Gdy poszliśmy do SWiK-u, powiedziano nam, że nie jesteśmy dla nich stroną, że mamy rozmawiać z głównym podwykonawcą, firmą Dawmar.

- Gmina gra nie fair. Jesteśmy tutejsi, tu płacimy podatki, a straciliśmy potężne pieniądze na gminnej inwestycji i nikt się nami nie przejmuje - mówi z żalem Waldemar Kampa.

- Wychodzi na to, że od stycznia do maja budowaliśmy kanalizację w Szymiszowie charytatywnie - z przekąsem dodaje Barbara Lipok. - Żebyśmy chociaż mogli z niej skorzystać...

- Zatwierdzonym przez nas podwykonawcą jest firma Dawmar. Nie wiedzieliśmy, że inne firmy dla niej pracują. Dawmar twierdził, że wszystko robi sam lub ma usługodawców - mówi Małgorzata Sokołowska ze Strzeleckich Wodociągów i Kanalizacji. - Regularnie wypłacaliśmy firmie CNT pieniądze za prawidłowe wykonanie poszczególnych etapów inwestycji. Ostatni raz pieniądze przesłaliśmy na początku sierpnia. Z tego, co nam wiadomo, CNT przesyłał należność Dawmarowi, który otrzymał łącznie około 3 milionów złotych za budowę w Szymiszowie. Podwykonawcy firmy Dawmar poinformowali nas o braku płatności z jej strony dopiero pod koniec czerwca 2013 r., ale według prawa nie możemy im wypłacić zaległych należności, ponieważ nie zostali oni zatwierdzeni jako oficjalni podwykonawcy.

- Jeśli ludzie z firm z okolic Strzelec mówią, że nie dostali od nas żadnych pieniędzy, to kłamią - mówi Dawid Kaczmarek, szef Dawmaru. - Część pieniędzy dostali. Wstrzymaliśmy płatności, gdy się okazało, że koszty budowy kanalizacji są znacznie wyższe niż zakładane. Źle zrobiona była dokumentacja geologiczna. Wynikało z niej, że w Szymiszowie są grunty łatwoobrabialne, a w rzeczywistości była lita skała, czyli grunty trudnoobrabialne. A to podwyższa koszt robót. Poinformowaliśmy o tym firmę CNT i Strzeleckie Wodociągi, zażądaliśmy większych pieniędzy, ponieważ te roboty są znacznie bardziej kosztowne. Odmówili. Ostatni raz CNT zapłaciła nam w marcu. Później nie dostaliśmy żadnych pieniędzy, więc nie mogliśmy wypłacić podwykonawcom. Dopóki ich nie dostaniemy, firmy lokalne też nie otrzymają zapłaty. Moim zdaniem winne całej sytuacji są Strzeleckie Wodociągi i Kanalizacja, które przedstawiły nam niezgodną z prawdą dokumentację geologiczną. Zamierzamy sprawę skierować do prokuratury, bo uważamy, że SWiK celowo wprowadził w błąd i tym samym naraził na straty - dodaje Kaczmarek.

Jednocześnie lokalne firmy, które nie otrzymały zapłaty za prace wykonane przy budowie kanalizacji, zapowiedziały skierowanie spraw przeciwko Dawmarowi do sądu.

- Dla firm takich jak nasze, podobne sytuacje mogą oznaczać plajtę - mówi Waldemar Kampa.

- Walczymy o przetrwanie, nie mamy wyjścia - dodaje Barbara Lipok.

- Dopóki nie zmieni się prawo o zamówieniach publicznych, gdzie jedynym kryterium jest najniższa cena, to będzie dochodzić do takich sytuacji - mówi Krzysztof Zieniuk. - Wodociągi zapłaciły temu, kto wygrał przetarg. Oni swojemu podwykonawcy. A nam, którzy faktycznie pracowaliśmy na budowie, nie przelano pieniędzy. Wszyscy się nachapali naszym kosztem - dodaje.

Gros winy ponosi zła ustawa o zamówieniach publicznych. Od lat mowa jest o potrzebie zmiany prawa w tym zakresie, ale bez skutku. Jednak w tym konkretnym przypadku wina leży po stronie inwestora, który zaakceptował podwykonawcę do inwestycji wartej ponad 5 milionów. Firmę, która we wszystkich swoich pismach informuje, że ma kapitał zakładowy wysokości 50 tysięcy, a w Krajowym Rejestrze Długów widnieje aż 46 niespłaconych zobowiązań na kwotę ponad 525 tysięcy złotych. Strzeleckie Wodociągi i Kanalizacja powinny o tym wiedzieć. Nie sprawdzono rzetelności firmy, której powierzono zrealizowanie tak wielkiej inwestycji? Zwracamy się do prezesa SWiK-u, Mariana Waloszyńskiego, o wyjaśnienia w tej sprawie.

Agnieszka Pospiszyl

Komentarze

Portret użytkownika Zaciekawiony kanalizacją
Wysłane przez Zaciekawiony ka... (niezweryfikowany) w 27 Sierpień, 2013 - 22:12

Największa "szopka" jest w gminie Zawadzkie... Oddano do użytku spusty sciekowe z posesji i OK. Ale każdy kto ma podłączony budynek musiał wynająć - a wręcz zasugerowano mu gościa /archirekta/ czy jak zwał - co pieryknął rysunek ... Owszem dostałem i chwała - koszt 250 zeta. /Ot niby nie drogo bo na spółę z innymi. Pytanie moje jest takie? Dlaczego mieszkańcy płacą za rysunek po 250 złotych skoro całą wieś można narysować za powiedzmy 2 tysiące? Ta mapka potrzebna mi jak księdzu tryper więc pytam po co? Toć obracam się w powiecie i w sąsiedznich i nigdzie takiej "szopki" nie było... Nawet powiem, że mam dom w tym samym powiecie i nie było temtu malowideł arcitektów...
Zadaję proste pytanie? Kto komu kasę bije w imię "PRAWA"? Zaznaczam tym szybko odpowiadającym, że troszkę mieszkam w tym powiecie i wiem co w trawce piszczy...
Proszę o sensowne odpowiedzi najlepiej Burmistra albo szefa od wodociągów. Pozdrawiam.

Portret użytkownika janek2
Wysłane przez janek2 (niezweryfikowany) w 27 Sierpień, 2013 - 22:18

Zawsze Zamawiąjacy w publicznym przetargu wymaga w Specyfikacji, aby w ofercie przetargowej były zaświadczenia ZUS i Urzędu Skarbowego o braku zaległości wobec tych instytucji.Jednak w ochronie publicznych pieniędzy Zamawiający może zażądać od Oferenta zaświadczenia z KRD ,że tam nie figuruje. Poza tym odpowiedzialna firma w trosce o swoje finanse stale sprawdza w KRD,czy jej kontrahenci są rzetelnymi płatnikami.
Z artykułu wynika,że roztropności zabrakło wielu zainteresowanym,a teraz lament.

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 28 Sierpień, 2013 - 15:01

Pan Prezes wodociągów i jego świta powinni zostać natychmiast odwołani . Za co ten nieudacznik bierze 18000 pensji na miesiac , do tego drugi prezes też niewiele mniej ? Do tego radna nadzorcza też sowicie opłacana.

cO MOŻE znowu podniesiecie cenę za wodę i ścieki ,aby było z czego brać na horendalne pensje dla przydoopasów i znajomków z polecenia.

A spółka jest gminna . to ciekawe co ma do powiedzenia burmistrz.

Panie Cebula proszę wymagać .

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 29 Sierpień, 2013 - 08:36

Prezes z kędzierzyna, vice też , kierownicy również . Patologiczna spółdzielnia pociotków i znajomych królika .

Nie wiedzieli , nie widzieli - durna odpowiedź . A kasę na swoim koncie widzą co miesiąć ? Pytam zatem za co biorą pieniądze

Odpowiedz