Bez PIT-a d... zbita!

Bez PIT-a d... zbita!

Artykuły : 
Numer wydania: 
Budżety gmin dawno zatwierdzone. Z tegorocznej kasy wydawane są już pieniądze. Mieszkańcy mogą zajrzeć do wydatków samorządów, ale czy faktycznie wiemy, na co idą nasze pieniądze?

Można to sprawdzić na uruchomionej w internecie stronie www.nacoidamojepieniadze.pl. Do programu, na razie pilotażowo, włączyła się gmina Piaseczno. Na stronie umieszczono kalkulator dla podatników, którzy za pomocą prostych narzędzi mogą wyliczyć, jaki procent z ich podatków idzie na drogi, oświetlenie czy komunikację. Jak się okazuje, nie są to zawrotne kwoty. Gmina ta propagowała też hasło: „Piaseczno wita Twojego PIT-a. Przekaż swoją moc!” Dodając: „Bez PIT-a d... zbita”.

Do budżetu gmin wpływa tylko część podatku dochodowego mieszkańców (niewiele ponad 35 procent) - nie wszyscy bowiem rozliczają się w miejscu swojego zamieszkania.

Nasz region wygląda bogato - zadbane posesje, drogie auta w garażach. Województwo rośnie w siłę przede wszystkim dzięki konsumpcji i podatkom od towarów i usług. Niestety, budżety samorządów topnieją, bo zmniejszają się wpływy z podatku dochodowego. Jak podała ponad rok temu Polska Agencja Prasowa, opierając się na badaniach przeprowadzonych przez profesora Romualda Jończego i Dianę Rokitę-Poskart: „W 2010 były one mniejsze o ponad 300 mln zł”.

Wiele samorządów zachęca, by mieszkańcy płacili podatki w miejscu faktycznego zamieszkania. Warszawa wprowadziła „Kartę warszawiaka”, która zameldowanym w stolicy oferuje wiele ulg. My też mieliśmy (marny) dorobek w zachęcaniu Opolan do pobytu na rodzinnej ziemi. Urząd Marszałkowski wydał tysiące złotych na kampanię „Opolskie tutaj zostaję...” Niestety, liczby pokazują, że wielu z nas dodało do tego hasła: „niekoniecznie” i wyemigrowało do Holandii czy na Zielone Wyspy.

Nie pomogą nam żadne kampanie. Bez zmian ustawowych nie powstrzymamy ani depopulacji, ani odpływu pieniędzy z państwowej kasy.

Niedawno otrzymałam propozycję, by zarejestrować sobie jakąś firmę w Anglii:

- Będziesz tam sobie płaciła ubezpieczenie, jakieś grosze, a w przyszłości uskłada ci się z tego niezła emeryturka. Firma może być jakaś fikcyjna... - proponował mój znajomy.

Inny znajomy biznesmen przeniósł się już ze swoimi pieniędzmi i podatkami na Słowację. Jak tak dalej pójdzie, to rzeczywiście d... zbita.

Beata Kowalczyk

Komentarze

Portret użytkownika młody_czytelnik
Wysłane przez młody_czytelnik (niezweryfikowany) w 22 luty, 2014 - 10:37

Patrząc przez pryzmat zarobków choćby naszego szanownego per burmistrza , a jego pracy , krew człowieka zalać może. Wcale się nie dziwię , że biznes ucieka z kraju, obłożenia fiskusowe powalają każdego młodego człowieka, który chce uczciwie zarabiać prowadząc skromną działalność. Per burmistrz ma wyniki jakie ma czyli jak dla mnie żadne a inkasuje co miesiąc taką samą sumę . W moim przypadku dopiero ostatni tydzień pracy jest skromnym zarobkiem ,pierwsze trzy tygodnie to danina dla " mojego ukochanego państwa " To ma być sprawiedliwość ? Gdyby nie żona, dziecko, inne zobowiązania , sam chętnie wyjechałbym z tego kraju , któremu za bardzo i tak nie mam co zawdzięczać .

Odpowiedz