Będą stawiać na wychowanków

Będą stawiać na wychowanków

Artykuły : 
Numer wydania: 

Piłkarze ręczni z Zawadzkiego niedługo rozpoczynają przygotowania do nowego sezonu w pierwszej lidze. Z prezesem Łukaszem Morzykiem rozmawiamy o minionym sezonie oraz planach na przyszłość.

 

Kiedy zaczynacie przygotowania do nowego sezonu?

 

- Już w przyszłym tygodniu. Będziemy to robić na własnych obiektach, bo większość chłopaków ma już wykorzystane urlopy. Planujemy również rozegrać kilka meczów sparingowych przed rozpoczęciem sezonu.

 

Co się zmieniło w kadrze drużyny?

 

- Chcemy stawiać na swoich wychowanków, ale kilka zmian w kadrze jest. Wraca do naszego klubu Marceli Migała, a w bramce będzie grał reprezentant Polski, Damian Zając. Natomiast do klubu trzeciej Bundesligi wyjeżdża Łukasz Całujek. Nie zagra w nadchodzącym sezonie również w naszym zespole Paweł Swat.

 

Co oznacza stawianie na własnych wychowanków?

 

- Poprzedni sezon był bardzo udany dla naszej młodzieży. Patrząc na chłopaków, to jesteśmy najlepszym klubem na Opolszczyźnie, bo we wszystkich kategoriach wiekowych graliśmy w rozgrywkach centralnych. Jest Mateusz Damas, jest Łukasz Smyk, fajni chłopcy, których widać na turniejach rangi centralnej czy też wojewódzkiej. Wyróżniają się w nich, na pewno dostaną też szansę w seniorach. Jest też Paweł Stępień, „dwumetrowe chłopisko”, który dostał powołanie do reprezentacji Polski, będzie on też trenował z pierwszym zespołem.

 

Zmienił się system rozgrywek w pierwszej lidze. To lepiej czy gorzej dla klubów?

 

- Na pewno fakt, że jest w grupie mniej klubów, spowoduje, że kluby uzyskają pewien luz finansowy. Bo mniej klubów to mniej wyjazdów i przede wszystkim bliższe wyjazdy, a to mniej kosztuje.

 

Czekają Was także derby pierwszoligowe.

 

- Tak. Derby to ciekawa sprawa i cieszymy się, że nasze województwo się rozwija. Jest to niedaleki wyjazd - o takich aspektach też trzeba myśleć.

 

Właśnie. Jak wyglądają finanse klubu? Macie jakieś niespłacone zobowiązania?

 

- Obecnie żadnych zobowiązań finansowych wobec nikogo nie mamy. W klubie nie ma może jakichś „kokosów”, ale prosperujemy i chcielibyśmy jeszcze poprawić sytuację finansową. Rozmawiamy więc z kilkoma sponsorami, a najważniejsze jest to, że wobec nikogo nie zalegamy. Sytuacja jest stabilna i dążymy, żeby ją jeszcze poprawić.

 

Będziecie mieli seniorów w pierwszej lidze, a jak z zespołami młodzieżowymi?

 

- Planujemy zgłoszenie do rozgrywek drużyn chłopców we wszystkich kategoriach wiekowych. Prowadzimy szkolenie już od dzieci sześcio- i siedmioletnich, a mamy chętnych nawet z Kluczborka. Rodzice dowożą dzieci trzy razy w tygodniu, a to chyba dobrze o nas świadczy. Mamy rewelacyjny rocznik 2005 i wiążemy z nim wielkie nadzieje. Jestem przekonany, że o przyszłość piłki ręcznej w Zawadzkiem nie musimy się martwić.

 

Ale w klubie trenują nie tylko chłopcy, lecz także dziewczęta...

 

- Oczywiście. Szkolimy dziewczęta w Kolonowskiem, a kiedyś w Jemielnicy czy Pawonkowie. Można powiedzieć, że teraz zbieramy tego owoce. Jedna z naszych wychowanek, która dwa lata temu poszła do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Płocku, teraz jest jej absolwentką. Jest ogromne zainteresowanie tą zawodniczką ze strony klubów kobiecych. Została wypożyczona do Sośnicy Gliwice... a chodzi o Darię Pachołek.

 

WAR

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Terminarze I ligi piłki ręcznej, grupa B
Tabele ligowe

Odpowiedz