Barut zarasta śmieciem!

Barut zarasta śmieciem!

Artykuły : 
Numer wydania: 

Takie słowa usłyszeliśmy od Elżbiety Frey, która zawiadomiła naszą redakcję o problemie, z jakim borykają się mieszkańcy Baruta, a zwłaszcza ulicy Wiejskiej. Joachim Kozubik, Anna Feluks, Monika Sulig i Urszula Stasz na miejscu potwierdzili te obawy...

W środku wioski znajduje się niezamieszkała posesja. Nie jest ogrodzona, a fragmenty dawnego płotu chylą się ku chodnikowi. Na posesji rośnie wysoka trawa. Między zaroślami widać wąską wydeptaną ścieżkę - niektórzy chodzą tędy na skróty do pobliskiego sklepu.

- Teraz, latem, gdy jest sucho, wystarczy niedopałek, by wszystko zajęło się ogniem... - alarmują zgodnie mieszkańcy. - Przechodzą tędy pijani, ileż trzeba, żeby w niekontrolowany sposób wyrzucili tlącego się peta w zarośla. Nim straż wyjedzie, to nie ugasi pożaru, jaki może z tego być... - martwią się.

Właściciel posesji nie mieszka w Barucie. Swego czasu chciał sprzedać działkę z domem, który na niej stoi, ale tablica ogłoszeniowa gdzieś przepadła. Nie wiadomo, czy oferta jest wciąż aktualna.

- Tu, przy chodniku, rosła lipa. Właściciel dostał pozwolenie od gminy na wycinkę i ściął drzewo - mówi Elżbieta Frey. - Jednak za domem składuje wszystkie gałęzie ze ściętej lipy. Jeśli suche drewno zajmie się ogniem, to mamy pewny pożar!

- Mój dom znajduje się najbliżej tego składowiska. Nieraz boję się o bezpieczeństwo - przyznaje Monika Sulig.

- Do tego wśród tych traw jest studnia. Pomimo że jest zakryta kamieniami, to ktoś może do niej wpaść i nieszczęście gotowe - wskazują mieszkańcy. - Dzieci biegają po wsi. Niech im coś przyjdzie do głowy i wejdą w te zarośla... Przecież mogą wlecieć do studni!

- Ile różnego robactwa z tych zarośli wyłazi - zauważa Urszula Stasz. - Nie wiadomo, co zagnieździło się w tym gąszczu.

- Ta posesja szpeci naszą wioskę - mówią zgodnie. - A wystarczyłoby to raz w roku wysiec i ogrodzić siatką. Koszt nie jest chyba tak duży...

Okazuje się, że podobne posesje - opuszczone, pozarastane - są kłopotem w wielu miejscowościach. Sołtysi mówią o nich często na sesjach rady gminy. Są to jednak prywatne nieruchomości, w które władze samorządowe nie mogą ingerować.

Mieszkańcy Baruta oczekują, że gmina pomoże im rozwiązać problem. Wójt zapowiedział, że wystosuje do właściciela posesji prośbę o wykoszenie działki i o jej ogrodzenie. Niewykluczone, że gmina przekaże też sprawę studni do nadzoru budowlanego, jeśli w krótkim czasie właściciel nie podejmie działań w celu jej zabezpieczenia. Do sprawy wrócimy.

JK

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
W piątek ruszają warsztaty
Dobudują kanalizację
Remonty w Łaziskach
Wszelkiej pomyślności!
Która nazwa legalna?

Odpowiedz