fbpx 50 lat z książkami | Strzelec Opolski

50 lat z książkami

50 lat z książkami

Artykuły : 
Numer wydania: 
Najważniejsi są czytelnicy - podkreśla bibliotekarka z Piotrówki, Teresa Keller. - Bez nich czytelnia i wypożyczalnia książek nie istnieją. Podziękowania należą się władzom gminy za chęć utrzymywania naszej placówki.

W miniony czwartek piotrówecka biblioteka świętowała 50 lat istnienia. Z tej okazji przypomniano jej historię. Program artystyczny przygotowała Faska na czele z Emilią Szpiech.

- Dziękuję paniom Emilii, Marysi i Alinie za pomoc w organizacji spotkania - mówi Teresa Keller.

Biblioteka rozpoczęła działalność w lutym 1963 roku jako Gromadzka Biblioteka Publiczna. Mieściła się wówczas w wyremontowanym budynku gospodarczym. Pierwszą bibliotekarką była Elżbieta Frey. Razem z nią w czwartek na sali obecni byli też pierwsi czytelnicy zapisani do biblioteki: Bronisława Latocha i Eugeniusz Galas. Książki wypożyczają do dziś.

W 1969 roku książnica przeniosła się do lokalu po Prezydium Gromadzkiej Rady i została Filią Biblioteczną Gminnej Biblioteki Publicznej w Jemielnicy. Obecną siedzibę w budynku LZS-u zajmuje od 1993 roku.

W latach 2002-2009 jubilatka była połączona z biblioteką szkolną. Dzięki temu zyskała dodatkowe pomieszczenie oraz nawiązała ścisłą współpracę z lokalną szkołą.

Najwięcej czytelników (495 osób) biblioteka miała w 1978 roku. W 1997 roku wypożyczono 8 889 książek. Były to najlepsze lata dla czytelnictwa w całej Polsce.

Obecnie księgozbiór liczy 11 826 woluminów. W 2012 roku bibliotekę w Piotrówce odwiedziło 6 547 osób. Statystycznie każdy mieszkaniec zajrzał tu około 6 razy.

Bibliotece z okazji pięćdziesiątki życzymy, by przybywało jej czytelników.

JL

Komentarze

Portret użytkownika puder12
Wysłane przez puder12 w 18 Czerwiec, 2013 - 13:08

Szanowna Rado Gminy Jemielnicy, czy Państwo wreszcie zrozumieją że żyjemy w czasach XXI wieku?

Jadąc po zmroku, drogami asfaltowymi w terenie niezabudowanym w Gminie Jemielnica, można prawie za każdym razem zauważyć przelatujące dzikie zwierzęta przez drogę. A przy drogach to się paszą całe stada, podkreślam całe stada. Kompletna żenada, a niby zmierzamy ku cywilizacji. Nie dość, że kierowcy muszą to znosić, to już nie wspomnę o rolnikach. Rolnik obsieje a później połowy nie ma, odszkodowania są nie adekwatne do zniszczeń. Drąży mnie tylko jedna pytanie kto za te zwierzęta jest odpowiedzialny? Żyjemy w czasach XXI wieku i nie można zrobić ogrodzenia lasu, nie można z tym zrobić porządku. Jak się nie chce to, niech płacą kierowcą za szkody, a nie cwaniaki ustawią znaki na drogach uwaga dzikie zwierzęta i mają to w czterech literach. Dlaczego nie można ich potraktować surowo, jak ja wypuszczę swojego psa to biorę za niego odpowiedzialność, a tu tej odpowiedzialności całkowicie nie ma. Szanowna Rado Gminy Jemielnicy kiedy mieszkaniec nie zapłaci podatku umiecie go potraktować surowo, a w tej materii nic nie umiecie zrobić, dzikie zwierzęta muszą niszczyć pola i drażnić kierowców! Z roku na rok gadziny przy drogach jest więcej.

Pan Piotr Pyka, zastępca Wójta Gminy Jemielnica, kiedyś powiedział że gmina chce redukcji znaków bo gminy nie stać na ich utrzymanie. Panie Piotrze, proszę powyciągać wszystkie znaki w gminie uwaga dzikie zwierzęta. Niech kierowcy nie ponoszą strat za to że ktoś nie umie weź odpowiedzialności za swoje zwierzęta.

Odpowiedz